🀄 Co Można Robić W Szkole

Szkolna świetlica zapewnia opiekę najmłodszym uczniom. Dzieci z klas I-III spędzają w niej czas po lekcjach i w razie potrzeby również przed ich rozpoczęciem. Świetlica w szkole jest Szkoła, jaką znamy, jest przestarzałą, bo prawie dwustuletnią instytucją, ale jej główne idee systemowe i duch dawnych czasów ciągle jeszcze znajdują swoje odbicie w codziennej praktyce edukacyjnej. Można dostrzec w niej wiele schematów, w które muszą wpisywać się wszyscy uczestnicy procesu edukacyjnego. Każdy z nas zgodzi się ze stwierdzeniem, że funkcjonowanie w szkole i nauka w niej sprawiają wiele trudności zarówno dzieciom, jak i samym nauczycielom. Również dorośli mierzą się ze zniechęceniem ze strony dzieci i ich brakiem chęci do nauki. Młodzi ludzie narażeni są na przebywanie w otoczeniu pełnym presji i rywalizacji. Wszyscy funkcjonują w niełatwych warunkach, całymi dniami przebywając w świecie, którego odzwierciedlenia próżno szukać w realnym życiu. Czym jest uczenie się i jak uczy się dziecko? Z neurobiologicznego punktu widzenia uczenie się to powstawanie trwałych zmian w zachowaniu, będących efektem doświadczenia. To proces wzmacniania już istniejących sieci nerwowych, kształtowania nowych oraz integrowania ich ze sobą nawzajem. Kiedy mózg zmuszony jest działać mechanicznie (wysłuchaj – zapamiętaj – naucz się na pamięć – nanieś na kartkę), proces prawdziwego i naturalnego uczenia się nie zachodzi. Dzieci NIE uczą się efektywnie, słuchając monologowej wypowiedzi nauczyciela, wykonując żmudne zadania w zeszycie ćwiczeń czy ucząc się na pamięć – często zupełnie bez zrozumienia – setek definicji i reguł, których treści w żaden sposób nie da się wykorzystać w naturalnym kontekście sytuacyjnym. Zapamiętują – i to tylko na chwilę – jedynie to, co naprawdę konieczne, aby zaliczyć test i dobrze napisać egzamin. Kiedy są nieustannie zmuszane do nauki, ich mózg przestaje efektywnie pracować – nie zapisuje na stałe nowych informacji i nie tworzy cennych reprezentacji w swoich określonych strukturach. Mózg młodego człowieka nie jest w stanie na długo zakodować informacji, jeśli: Nie są one dla niego wystarczająco interesujące, zrozumiałe i nie odnoszą się do jego aktualnej wiedzy o sobie i samo ich nie odkryje przez działanie (np. podczas swobodnej zabawy, doświadczeń czy eksperymentów) oraz nie będzie miało okazji sprawdzić ich sensu i znaczenia. Prezentowany materiał jest niejako wyrwany z kontekstu (z pewnej całości);Nowe wiadomości odnoszą się jedynie do wiedzy nauczyciela, który o nim opowiada, a sama nauka ma odbywać się na podstawie tylko jego uczy się w atmosferze pełnej lęku i stresu. W takich warunkach w jego mózgu zaczynają wydzielać się tzw. hormony stresu (kortyzol, adrenalina), osłabiające aktywność dopaminy oraz części mózgu (hipokampa) odpowiedzialnej za produktywne uczenie się i zapamiętywanie. [natuli2] Dlaczego nie ma uczenia się bez dopaminy? Dopamina odgrywa kluczową rolę w procesie motywacji, w uczeniu się i naturalnym rozwoju. To neuroprzekaźnik i neuromodulator, określany przez badaczy mianem substancji ciekawości, zachowań eksploracyjnych i poszukiwania nowości (ang.: novelty seeking behavior). Kiedy w płatach czołowych (w korze przedczołowej) mózgu dziecka następuje wyrzut dopaminy, zwiększa się jasność myślenia oraz wzmacnia się koncentracja. W tym czasie w jądrze półleżącym neurony wytwarzające endogenne opioidy są aktywowane przez włókna dopaminergiczne, a włókna tych neuronów rozgałęziają się szeroko w korze czołowej. W momencie, w którym dochodzi do wyrzutu opioidów, pojawia się dobry nastrój i naturalna chęć do działania – aktywacja endogennych opioidów stwarza subiektywny efekt nagrody, a sekwencja zachowań czy dane zdarzenie są dalej przetwarzane przez mózg i trwale w nim zapisane, czyli zachodzi prawdziwy proces uczenia się. Bez dopaminy proces uczenia się i długotrwałego zapamiętywania zwyczajnie ustaje. Aktywuje się ona jednak tylko w określonych warunkach. Wnioski płynące z badań nad mózgiem jasno wykazują, że aktywacja dopaminy i hipokampa, a w rezultacie efektywne uczenie się i trwałe zapamiętywanie mogą nastąpić tylko wówczas, kiedy dzieci: Same chcą się czegoś nauczyć (kiedy odczuwają wewnętrzną potrzebę poznania i zrozumienia czegoś nowego).Mogą uczyć się tego, co na danym etapie rozwoju rzeczywiście je się pewnie i bezpiecznie (a ich ciało i mózg nie są zalewane hormonami stresu – kortyzolem, adrenaliną).Uczą się tego, co nowe i subiektywnie dla nich uczyć się rzeczy odnoszących się do ich aktualnych doświadczeń, aktualnej wiedzy (czyli rozumieją to, czego się uczą).Są wypoczęte i dobrze odżywione (zbilansowana dieta oraz odpowiednia ilość snu i odpoczynku wspierają koncentrację uwagi, rzeczywiste zapamiętywanie informacji oraz wewnętrzną motywację dziecka do podjęcia określonego działania).Mogą doświadczać swobodnej aktywności fizycznej (najlepiej w naturalnym otoczeniu, na świeżym powietrzu).Mogą działać, eksperymentować i popełniać się w grupie (najlepiej zróżnicowanej wiekowo).Mają możliwość podążania za dorosłymi, którzy wzbudzają ich entuzjazm, dodają im siły i odwagi do podejmowania nowych wyzwań. Przeczytaj: Jak uczy się mózg i dlaczego szkoła nie wspiera naturalnych procesów uczenia się? System edukacyjny w obecnym kształcie nie wspiera tych procesów, a tym samym nie przyczynia się do zdrowego rozwoju poznawczego, emocjonalnego i społecznego uczących się. Warto przyjrzeć się więc temu, co w szkołach tradycyjnych oddziałuje najbardziej niekorzystnie na proces uczenia się oraz jakie elementy systemu niszczą niezwykłe zdolności, z jakimi dzieci przychodzą na świat. 1. Nauczanie frontalne Dobrze znane jeszcze z czasów naszej szkoły; nauczyciel, stojąc przodem do słuchaczy, przekazuje im informacje na temat określonego zagadnienia. Zadaniem uczniów jest zapamiętanie treści, o których mówi pedagog. Niestety taka forma nauczania jest zupełnie sprzeczna z ich potrzebami. Dzieci zapamiętują niewiele z tego, co usłyszą. Samej wiedzy o czymś także nie da się włożyć nikomu do głowy. Z najnowszych badań wynika, że podstawową i najważniejszą rolą współczesnego nauczyciela jest wspieranie uczniów w ich społecznym, poznawczym i emocjonalnym rozwoju. Ograniczenie jego funkcji jedynie do przekazywania informacji i egzekwowania ich jest poważnym błędem (2). Wiedza jest działaniem. Jest aktywnym, a nie – jak zwykliśmy sądzić – biernym procesem. Jest czymś, czego nie da się komuś przekazać samymi słowami. Dziecko uruchamia mechanizm uczenia się jedynie w sytuacji, gdy samodzielnie tworzy związki przyczynowo-skutkowe i popełnia błędy. Dzięki temu procesowi przyswaja zdobytą wiedzę i może efektywnie wykorzystać ją w wielu okolicznościach. Potrzebuje więc nie tyle uczyć się na doświadczeniach pedagoga, ile spróbować samemu je zdobyć. Co można zmienić? Gdyby forma wykładu obfitowała w porywające, humorystyczne i barwne opowieści, nawiązujące do aktualnego stanu wiedzy oraz do tego, co dzieci lubią i co je zajmuje, a dodatkowo była wykorzystywana zdecydowanie rzadziej, mogłaby stać się dla uczniów elementem wzmacniającym ich wewnętrzna motywację do nauki i odkrywania rzeczywistości. Informacje na temat niemalże każdego prawidła, tematu czy zjawiska można zamienić w fascynującą opowieść, którą pobudzi zmysły dziecka i pozwoli na produktywną pracę jego mózgu. Do dzieci warto mówić w sposób spokojny, wyraźny, ale i obrazowy, najkorzystniej jest przedstawiać im nowe zagadnienia, opowiadając krótkie historie. Wprowadzenie do tematu zajęć można przeprowadzić przy pomocy pacynek, zdjęć, kolaży obrazkowych, krótkiego filmu czy pokazu slajdów. Warto każdorazowo pobudzać wyobraźnię dzieci swobodną dyskusją w kręgu i nieszablonowymi pytaniami. 2. Konieczność uczenia się na czas W szkole dość często dzieci uczą się rzeczy niedostosowanych do ich rozwojowych potrzeb i możliwości. Program wymaga, aby przyswoili to samo w tym samym czasie i na czas… System edukacyjny często nie dostrzega faktu, że każde dziecko jest inne – ma zupełnie inne możliwości percepcji, własny sposób doświadczania, uczenia się i zapamiętywania informacji. Dzieci uczą się najbardziej efektywnie przez działanie oraz wymianę doświadczeń i informacji z innymi dziećmi, a to, czego potrzebują dowiedzieć się na danym etapie, zależne jest od wielu różnych czynników. Młodzi ludzie uczą się też w różnym tempie. Jedni potrzebują więcej czasu na zrozumienie ułamków, inni są w stanie natychmiast je pojąć i przełożyć na codzienną praktykę. Tymczasem program nauczania dokładnie określa, ile godzin w kolejnych tygodniach należy poświęcić danemu zagadnieniu. Jeśli uczeń czegoś nie zrozumie, zwykle nauczyciel nie ma możliwości, aby ponownie bądź kilkukrotnie mu to objaśnić. Wszystko odbywa się więc trochę na czas – nauczyciele mają przecież obowiązek rozliczania się ze swoich wyników pracy, w tym z realizacji danego materiału. Co można zmienić? Częściej umożliwiać dzieciom prace projektowe. Młodzi ludzie mogą wtedy dzielić się swoimi pomysłami, brać odpowiedzialność za wspólne zadanie, ale co najważniejsze – uczyć się od siebie nawzajem. Uczniowie, którzy szybciej przyswoili nowy temat, mogą wspierać tych, którzy mają z nim jeszcze jakieś trudności. Praca w grupie wspiera również dziecięcą kreatywność, bo – jak mówi stare powiedzenie – „co dwie głowy, to nie jedna”… 3. Uczenie się pod egzaminy i testy (schemat jednej właściwej odpowiedzi) We współczesnej szkole dzieci uczą się, że na każde pytanie jest tylko jedna właściwa odpowiedź. Efekt jest taki, że po kilku latach przestają już kwestionować narzucone im teorie, zadawać pytania i szukać nowych wyzwań… Jak pokazują wyniki badań na temat tak zwanego rozbieżnego myślenia – aż 98% dzieci w wieku od 3 do 5 lat posiada naturalną zdolność do twórczego myślenia na poziomie geniuszu, jednak po ukończeniu szkoły tylko 2% z nich osiąga ten wynik. Myślenie rozbieżne to nieodłączny element kreatywności – to umiejętność dostrzegania różnych możliwych odpowiedzi na określone pytanie oraz zdolność do interpretacji zjawisk, a nie poszukiwanie odpowiedzi według standardowego schematu i podawanie „jedynego właściwego” rozwiązania (np. podczas rozwiązywania testów jednokrotnego wyboru). Nieopisana moc wyobraźni maluchów i ich kreatywność z biegiem lat zwyczajnie zanikają… Problem ten jest istotnie związany z tzw. efektem zwrotnym (washback). O istocie i różnych aspektach tego zjawiska mówi się już od lat 90. XX wieku. Washback to nic innego jak wpływ testowania na proces nauczania i uczenia się. Ten wpływ nie jest pozytywny – uczymy pod testy i egzaminy. Przekazujemy wiedzę, która zwykle jest bezużyteczna w dorosłym życiu, i tworzymy przy tym jednostki pozbawione umiejętności twórczego myślenia. To ogromny problem współczesnej edukacji: zamiłowanie do testowania z umiejętności dokonywania „właściwych” wyborów. Co można zrobić? Jak najczęściej umożliwiać dzieciom zadawanie pytań oraz umiejętnie na te pytania odpowiadać (zawsze odnosić się do ich doświadczeń i aktualnej wiedzy o świecie). Warto też możliwie często pozwalać dzieciom na wyszukiwanie wielu rozwiązań i samodzielne wyciąganie wniosków. 4. Brak możliwości popełniania błędów Badacze od lat podkreślają, że rzeczywiste uczenie się następuje tylko wówczas, kiedy dziecko ma możliwość popełniać (nawet wielokrotnie) te same błędy. W szkole pomyłki z założenia traktowane są jako oznaka bycia słabszym i mniej kompetentnym. Takie podejście potęguje w dzieciach strach przed działaniem i szukaniem rozwiązań. Gdy uczeń poddawany jest krytyce i nie ma możliwości popełniania błędów, w jego w mózgu ustają procesy odpowiedzialne za efektywne uczenie się i zapamiętywanie. Tom Eichele – specjalista od neuroobrazwoania z norweskiego Uniwersytetu w Bergen – razem z międzynarodowym zespołem psychologów i neurologów odkrył, że w mózgu człowieka po tym, jak popełni on jakiś błąd, aktywuje się tzw. układ nagrody, naturalnie motywujący go do wykonania w przyszłości tej samej czynności, ale już prawidłowo. Zapis pracy mózgu w czasie powtarzania błędnie wykonanej czynności pokazuje, że mózg zaczyna koncentrować się na szukaniu nowych rozwiązań i analizie sytuacji po to, by ostatecznie poprawnie wykonać dane zadanie. Traktuje więc popełnianie błędów jako pozytywne wzmocnienie. Jeśli nie pozwala się dziecku na błędy, jego mózg nie ma okazji do aktywowania obszaru odpowiedzialnego za wyszukiwanie nowych sposobów radzenia sobie z problemami. Co można zrobić? Pozwolić dzieciom się mylić i wspierać je w chwili, w której po raz kolejny próbują podjąć się tego samego zadania, kiedy pragną doświadczyć tego, co wcześniej im się nie powiodło. Nie krytykować za to, że zrobiły coś inaczej, niż oczekiwaliśmy, i nie krytykować ich za to, że popełniają błędy. Aby dzieci mogły zdrowo i twórczo się rozwijać, muszą otrzymać akceptację i zgodę dorosłych na mylenie się. 5. Konieczność siedzenia w ławkach Dzieci w szkole spędzają średnio 6 godzin dziennie. Zwykle cały ten czas (nie licząc lekcji WF-u i krótkich przerw) siedzą ławkach. Trudno jest im wytrzymać w bezruchu, dlatego nierzadko zdarza się, że zaczynają się kręcić, rozmawiać czy nerwowo odwracać. Konieczność siedzenia w ławkach w żaden sposób nie pomaga efektywnie się uczyć i długotrwale zapamiętywać. Mózg dziecka, tak jak i jego ciało, potrzebuje ruchu i różnorodnych aktywności. Nie będzie rozwijał się optymalnie, jeśli uczeń będzie zmuszony spędzać w ławce wiele godzin. Dzieci potrzebują wyrażać siebie przez aktywność fizyczną i jak najczęstsze przebywanie na świeżym powietrzu. Wówczas ich mózg się dotlenia i wchodzi w stan „naturalnego relaksu”, dzięki czemu wzrasta wewnętrzna motywacja do nauki. Dzieci dużo chętniej angażują się w zajęcia, które w widoczny sposób wiążą się z aktywnością ruchową. Naukowcy podkreślają też, że codzienny ruch na świeżym powietrzu i kontakt z naturą pozwalają na zredukowanie stresu u dzieci, a w rezultacie znacznie zwiększają wydajność ich pamięci, poprawiają koncentrację, a nawet stabilność emocjonalną. Dzieci, które cieszą się regularnym kontaktem z przyrodą, mają również spokojniejsze relacje z innymi. Niestety szkoła nie uwzględnia tych faktów w procesie kształcenia (3). Co można zrobić? Częściej wychodzić na zewnątrz, nawet podczas zajęć. Pozwolić dzieciom – również podczas przerwy lekcyjnej – na spędzanie czasu na dworze: w parkach, na placach zabaw czy w lesie. Niech doświadczają natury i ulubionych aktywności. 15 minut biegania po trawie, wspinaczki, jazdy na rolkach czy rowerze (mimo kilku nieodrobionych prac domowych) może przynieść ich umysłom odprężenie i relaks, które dodadzą im dobrej energii na kolejne godziny nauki. Otwarty umysł to chłonny umysł. 6. Chroniczny stres oraz przeładowanie dużą ilością nauki System edukacyjny w obecnym kształcie wywiera na dzieci dużą presję, w rezultacie żyją one szybko i intensywnie. Ilość wiedzy, jaką muszą zapamiętać w ciągu choćby jednego dnia, jest ogromna, a treści – bardzo różnorodne. Ich mózg szybko staje się przeładowany potokiem informacji, co wpływa niekorzystnie na rozwój innych cennych umiejętności, do których przekazywana wiedza nie jest w ogóle potrzebna, np. działanie w grupie, komunikacja interpersonalna, przedsiębiorczość, kreatywne myślenie. Duża liczba zadań domowych i nauki wywołuje stany silnego napięcia emocjonalnego. Kiedy mózg dziecka ciągle doświadcza stresu i związanych z nim trudnych emocji, jego wydajność drastycznie spada. Wieloletnie badania potwierdzają, że długotrwały i powtarzający się stres „może zakłócić delikatną równowagę systemów reagowania na stres w mózgu dziecka, powodować zaburzenia koncentracji oraz zapamiętywania informacji, a niekiedy również śmierć komórek w określonych strukturach mózgowych” (4). Szkoła musi sprawnie realizować program nauczania, a dzieci muszą nadążać za tym, co dzieje się na lekcji i poza nią. Kiedy nie są w stanie tego zrobić, rodzi się w nich wiele trudnych emocji. Niestety taki stan rzeczy nie pozwala efektywnie się uczyć. Co można zrobić? Nie zadawać dzieciom zbyt wielu zadań domowych (każdego wieczoru uczniowie spędzają nad odrabianiem lekcji średnio około 2 godzin), ale również zrezygnować z zadawania ich na weekendy, święta i ferie. Zapraszać młodych ludzi do wykonywania podczas każdych zajęć prostych ćwiczeń relaksacyjnych (przez zaledwie 5 minut!). Wsłuchiwanie się w dźwięki natury, ćwiczenia rozluźniające mięśnie ciała i szyi oraz proste ćwiczenia jogi oddechowej to tylko kilka możliwości. Nie traktować ocen, jakie otrzymują dzieci, jako rzetelnej informacji o ich wiedzy o świecie. Z życiowej perspektywy oceny nie są tak ważne i niewiele mówią o dziecku. To, co naprawdę jest istotne, to zdrowie emocjonalne i psychiczne. Nie każdy przedmiot musi być dla dziecka interesujący, nie każdy musi (i z pewnością tak nie będzie) przydać się mu w dorosłym życiu. Bądźmy uważni na dzieci, pozwólmy im więcej wypoczywać i wspierajmy je w nauce regulacji emocji, bo to właśnie z tej umiejętności będą korzystać przez całe życie. 7. Niedostrzeganie istoty relacji uczeń–nauczyciel System edukacyjny nie zauważa jeszcze jednej kluczowej kwestii związanej z efektywnym zapamiętywaniem (uczeniem się). Nie uwzględnia istoty relacji nauczyciel–uczeń oraz różnic w zakresie odbioru i rozumienia rzeczywistości przez obie strony. „Szkoła to suma relacji uczniów i nauczycieli. Jej jakość to w znacznej mierze jakość wymiany informacji pomiędzy tymi grupami. (…) Sposób działania mózgu zmienia się z wiekiem i ma to ogromny wpływ na jego działanie. Zmienia się także sposób odpowiedzi na problemy stawiane przez środowisko. A przecież szkoła ma być miejscem, w którym uczymy rozwiązywania problemów…” – trafnie zauważa biolog, neurodydaktyk i memetyk Marek Kaczmarzyk. Umysł dziecka nastawiony jest na poszukiwanie nowych rozwiązań i podąża za tym, co ciekawe, nieznane i najbardziej korzystne dla jego rozwoju. Uczy się przez autodoświadczanie – samodzielne odkrywanie sensu i znaczeń. Umysł dorosłego bazuje na utrwalonych, pewnych i bezpiecznych algorytmach działań. Aby wejść w świat uczniów i pomóc im zrozumieć pewne zjawiska, fenomeny i paradygmaty, a w rezultacie rozwinąć bezcenne życiowe kompetencje, nauczyciele powinni zbudować z dziećmi życzliwą i empatyczną relację. Co można zrobić? Kształtować dobre relacje! Rozmawiać z dziećmi, wsłuchiwać się w ich potrzeby i trudności. Nie krytykować zachowań, a zaglądać pod ich powierzchnię . I zawsze przekazywać pozytywne komunikaty. Zdolność do wzbudzenia w dziecku zaufania i entuzjazmu jest pierwszą i podstawową dźwignią jego rozwoju i filarem, na którym buduje się jego inteligencja oraz zdrowe poczucie własnej wartości. Jak mawia znany neurobiolog, lekarz i psychoterapeuta Joachim Bauer: „Bez dobrych relacji nie ma efektywnej nauki”. Jeśli szkoła nie znajdzie miejsca na budowanie relacji i będzie nadal skupiała się jedynie na realizacji programu, nie będzie efektywnie uczyć naszych dzieci, a w rezultacie nie przygotuje ich do życia we współczesnym świecie. Jeśli ktokolwiek sądzi, że nie ma wpływu na to, co dzieje się w szkołach powszechnych – myli się. Każda próba dokonania zmian, choćby przeprowadzana małymi krokami, wpłynie w końcu na ogólną kondycję systemu edukacyjnego. Przemiany w Polsce zaczynają powoli się dokonywać, potrzeba tylko wiary i wytrwałości oraz wiedzy o naturalnych procesach uczenia się i o tym, jak winna funkcjonować szkoła, aby umożliwić dzieciom naturalny i niczym nieskrępowany rozwój. Współczesny świat to przestrzeń niezwykłych możliwości, ale i wyzwań, które zamiast przeszkodą mogą stać się prawdziwym motorem napędowym oraz kluczem do zdrowego i szczęśliwego życia. Źródła: (1). por. M. Spitzer, Jak uczy się mózg, Warszawa 2012, s. 134–135. (2). por. J. Bauer, Empatia. Co potrafią lustrzane neurony, Warszawa 2008. (3). por. C. Alvarez, Prawa naturalne dziecka, CoJaNaTo, Warszawa 2017. (4). M. Sunderland, Mądrzy rodzice. Zadbaj o prawidłowy rozwój emocjonalny swojego dziecka, Świat Książki, Warszawa 2014, s. 27.
Zobacz 7 odpowiedzi na pytanie: Co możemy robić w nocy w szkole? Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web
1. Obowiązek zamiast zachęty Przekraczając szkolne mury czasem słyszy się słowa „to teraz koniec zabawy, teraz będziemy pracować!”. Szkoła i nauka są obowiązkiem – sprawdziany, kartkówki, zadania domowe są obowiązkowe! Uczeń ma obowiązek uczęszczać na lekcje, nawet jeśli są śmiertelnie nudne. Czasem wręcz ma się wrażenie, że słowo „obowiązkowy” zwalnia z prowadzenia zajęć „ciekawych i interesujących”. Bo przecież uczeń i tak musi w nich uczestniczyć, czy tego chce, czy nie. Tymczasem wiele dobrego można zdziałać, gdy dzieci chcą się uczyć, a nie muszą. „Naszym odkryciem po przejściu na ED (edukacja domowa) jest miłość do historii. Nudne lekcje, słabe oceny – tak wyglądał obraz z zeszłego roku. W tym odkrywamy ciekawe opowieści z dawnych czasów. Syn z chęcią sięga po lektury i z wielkim zaangażowaniem opowiada nam, czego dowiedział się z kolejnej książki. Każdego dnia jego entuzjazm do poznawania nowych rzeczy (nie tylko z historii) utwierdza nas w słuszności podjętej decyzji” – mówi mama ucznia klasy piątek szkoły podstawowej. 2. Zadania domowe Sprawa zadań do domu dzieli rodziców. Część uważa, że to sposób na naukę obowiązkowości i systematyczności, cześć jednak stwierdza, że to szkoła jest miejscem na naukę i coś jest nie tak, jeśli nauka staje się rutyną również w domu rodzinnym. „Gdybyśmy chcieli uczyć dzieci w domu, przeszlibyśmy na Edukację Domową” – mówią niektórzy rodzice. Przeczytaj: Nie dajmy się zadaniom domowym! 3. Oceny zamiast informacji zwrotnej Choć zmiany w ustawie oświatowej dopuszczają stosowanie oceny opisowej na praktycznie każdym etapie edukacji, niewielu nauczycieli ją stosuje. Wymaga to dużo więcej pracy oraz stosowania narzędzi, które pozwolą na przekazanie uczniowi rzeczowej informacji, zamiast „staraj się bardziej” albo „stać cię na więcej”. Ocena cyfrowa nie daje żadnej informacji o tym, co poszło dobrze, a nad czym (i jak) można jeszcze pracować. Często niesie ze sobą rozgoryczenie i poczucie krzywdy, oraz (niestety) odbiera prawo do uczenia się na błędach. „Pierwsza ocena naszego syna to 2. z kartkówki w drugim tygodniu września. On nie wie dlaczego dostał taki stopień, a niechęć do chodzenia do szkoły wzrasta z każdym dniem i każdą nową oceną”. – mówi mama chłopca z klasy czwartej. Przeczytaj: System ocen i wyczerpujących prac domowych – realia w polskiej szkole w najmłodszych klasach 4. Budowanie autorytetu na strachu zamiast mentorstwa Z radością możemy czytać i słuchać wielu miłych opowieści o nauczycielach – partnerach, którzy potrafią słuchać, przyznać się do błędu, a przede wszystkim zarażać pasją. Jednak nie mniej (a raczej więcej) jest historii smutnych: o krzyku, stawianiu do kąta, często krzywdzących i niewybrednych komentarzach, szantażowaniu, a także innych prostych i „skutecznych metodach” pracy z dziećmi. „Już sam fakt stosowania przez Panią czerwonego długopisu wywoływał w mojej córce lęk. Choć nie umiała jeszcze czytać i nie wiedziała co jest tam napisane, bała się pokazać zeszyt, bo obawiała się, że nie będzie to miła wiadomość.” – opowiada mama pierwszoklasistki. [reklama id=”68990″] 5. Dyscyplina Czasem można odnieść wrażenie, że w niektórych szkołach uczeń musi otrzymać zgodę na oddychanie. Czytając regulaminy szkolne czy klasowe wydaję się, że uczęszczają tam roboty a nie kilku-, kilkunastoletnie dzieci. Oczywiście zrozumiałe są potrzeby zachowania stosownego bezpieczeństwa, kultury osobistej i współżycia społecznego. Ale szkoła to jednak nie wojsko, dzieci potrzebują ruchu (swobodnego, nie tylko organizowanych zabaw w ramach lekcji wychowania fizycznego), głośnego śmiechu i swobodnej rozmowy. Poza systemem szkolnych kar, można tez znaleźć takie kwiatki jak „karne kartkówki” jako środki dyscyplinujące „mające na celu wyciszenie i skupienie” (pytanie: kogo?). Powszechne jest również stosowanie odpowiedzialności zbiorowej pod hasłem „klasa była niegrzeczna”, więc klasa nie wyjdzie na spacer albo klasa napisze wspomnianą kartkówkę. „Moja córka należy do tych spokojnych, wręcz cichych dzieci. Już kilka razy pytała mnie, dlaczego dostaje karę za coś, czego nie zrobiła. Chłopcy uderzali się po głowach workami ze strojami na w-f i nie ustawili się w pary na czas, więc cała klasa dostała uwagę z zachowania. I co ja jej mam powiedzieć?” – pyta mama uczennicy klasy czwartej. Przeczytaj: Dyscyplina w szkole – posłuszeństwo czy samokontrola 6. Rywalizacja zamiast współpracy Nikogo już nie dziwi nieskończona ilość konkursów szkolnych. Najlepsza praca plastyczna, najwięcej przeczytanych książek, największa ilość punktów w konkursie matematycznym, przyrodniczym, językowym. Od pierwszej klasy jest podsycana rywalizacja pod hasłem „pracy na własny rachunek”, porównywanie uczniów „na tle klasy”, wyróżnienia dla najlepszych. Wszechobecność standaryzowanych testów zdecydowanie zaburzyła swobodny rozwój talentów i umiejętności współpracy. Liczy się efekt indywidualny, a praca grupowa nadal pozostaje niedoceniana. 7. Źle zorganizowana przestrzeń pozalekcyjna Klasy 1-3 szkoły podstawowej mają prawo do korzystania ze świetlicy szkolnej. To miejsce, które ma być szkolną przestrzenią czasu wolnego, gdzie dzieci mogą nie tylko się wspólnie bawić, ale popracować w ciszy z podręcznikiem. Niestety, te aktywności nie zawsze daje się zrealizować. „Świetlica jest przepełniona, być może ze względu na nieszczęsną reformę i dużo pierwszaków. Jest bardzo głośno, a tak zwaną „cichą świetlicę”, gdzie chętni mieliby czytać książki czy odrabiać prace domowe, zorganizowano tuż obok tej zwyczajnej, więc o ciszy można tylko pomarzyć. Z drugiej strony dzieci, które potrzebują przestrzeni do wyszalenia się, ze względów bezpieczeństwa nie mają takiego miejsca, a nie ma możliwości, aby ktoś zabrał ich na salę gimnastyczną. W niektórych szkołach powstają „sale zabaw”, ale nie jest to jeszcze powszechne” – opowiada mama drugoklasisty. 8. Etykietowanie uczniów Pilne dziewczynki, niegrzeczni chłopcy, uczeń z deficytami, leń, itd. Kiedy już przyklei się komuś łatkę, najczęściej trudno ją odkleić. Już sam fakt nazwania szkolenia „Komunikacja z trudnym uczniem” jasno pokazuje, jak traktowane jest wyzwanie stawiane przed nauczycielem. Takie etykiety to jak samosprawdzająca się przepowiednia. Jeśli nie oczekujemy od dziecka niczego dobrego, bo to „trudny uczeń”, nie ma co oczekiwać po nim zmiany postawy. 9. Presja zajęć dodatkowych W klasie trzeciej pojawia się „sprawdzian trzecioklasisty” w szóstej „sprawdzian szóstoklasisty”, zazwyczaj łączą się z tym dodatkowe (czasem nazywane wręcz obowiązkowymi) zajęcia przed lub po lekcjach objętych podstawą programową. Dodatkowo dobrze byłoby jeszcze brać udział w kółkach zainteresowań, sks no i przygotowaniu do konkursów przedmiotowych. Lista laureatów tak dobrze prezentuje się na stronie szkoły. Choć dla wielu rodziców bogaty wachlarz zajęć dodatkowych stanowi atut szkoły, niektórzy mają zgoła odmienne zdanie. „Mój syn chodził tylko na jedne zajęcia sportowe po lekcjach. Od pewnego czasu mówi, że Pani go co chwilę pyta, dlaczego nie był na zajęciach przygotowujących do sprawdzianu. A on w tym czasie woli pobawić się z kolegami klockami. Nie ma problemów z nauką, nie widzę powodów, dla których ma dodatkową godzinę spędzać nad rozwiązywaniem zadań.” – mówi mama trzecioklasisty. 10. Kontakt z nauczycielem Szczególnie w klasach 1-3, gdy nauczyciel spędza z dzieckiem większą część dnia, przydatny jest stały „kanał kontaktowy”. Oczywiście higienicznym jest oddzielanie pracy zawodowej od czasu rodzinnego, jednak postawa niektórych nauczycieli mówiąca „po pracy jestem osobą prywatną, proszę się ze mną kontaktować w godzinach dyżurów w szkole” nie ułatwia współpracy. W niektórych szkołach działają e-dzienniki, w innych tradycyjne dzienniczki czy zeszyty korespondencji. Niektórzy nauczyciele tworzą specjalne adresy mailowe na potrzeby kontaktu z rodzicami. Dla rodzica pracującego na klasycznym ośmiogodzinnym etacie, kontakt „w godzinach dyżurów” jest praktycznie niemożliwy, gdyż są to często pory w środku dnia. „Nauczyciele mojego syna wielokrotnie wzywali nas, rodziców, na spotkania dotyczące jego zachowania i pracy na lekcjach. Bardzo ciężko było nam wytłumaczyć, że ani ja, ani mąż nie możemy przyjechać do szkoły na godzinę 12 ani 14 i nie wynika to z naszego braku zainteresowania dzieckiem czy próbą utrudniania pracy szkole. Po prostu mamy swoje obowiązki w pracy. Uczestniczymy w zebraniach, jesteśmy pod telefonem, mailem. Proponowaliśmy spotkania po naszej pracy, ale nie spotkało się to ze zrozumieniem. Efekt jest taki, że na rozmowie pojawia się jedno z nas, które w wyznaczonym przez szkołę czasie może wyjść z pracy.” – opowiada mama piątoklasisty. Istnieje wiele szkół, gdzie współpraca uczeń – szkoła – dom rodzinny rozwija się świetnie i wszyscy są z niej zadowoleni. Ale to nadal rzadkość. Coraz więcej rodziców szuka alternatywnych dróg edukacji swoich dzieci. Motywują to zarówno potrzebami związanymi z jakością i formą nauki, ale również doświadczeniami wyniesionymi za szkół, na które przyszło im trafić. Nie ma takiego miejsca, które pasowałoby wszystkim i każdemu. Wybór – to kluczowa kwestia, nie tylko w edukacji. Cytaty pochodzą z rozmów autorki z rodzicami dzieci w wieku szkolnym, z różnych szkół – publicznych i niepublicznych. Zajęcia z zakresu pomocy psychologiczno-pedagogicznej stanowią jedną z podstawowych form działalności dydaktyczno-wychowawczej szkoły. Zatem według mojej opinii organ prowadzący powinien zapewnić możliwość organizacji wsparcia dla uczniów odpowiednio do potrzeb. (art. 10 ust. 1, art. 109 ust. 1 pkt 5 ustawy Prawo oświatowe, § 17 Na tak postawione pytanie pewnie można byłoby napisać wielotomowe dzieło. Takiego jednak pewnie nikt by nie przeczytał i powstałaby kolejna księga na półkę. Podczas 3 Kongresu Polskiej Edukacji na to pytanie próbował odpowiedzieć „świeży” absolwent liceum ogólnokształcącego, Arkadiusz Siwko. Na co zwrócił uwagę? Jak zaznaczył na wstępie, miał wiele pozytywnych doświadczeń ze swoją szkołą, które będzie miło wspominał. Jednak świetne wyniki były w dużej mierze zasługą osobistego uporu i dążenia do edukacyjnych celów, także poza szkołą. Oto kilka jego spostrzeżeń: - Szkoła nie pokazuje, jak można rozwijać się poza nią. - Szkoła nie wspiera tych, którzy umieją więcej. Siłą rzeczy koncentruje się na tych z deficytami. - Szkoła za mało kształtuje umiejętność współpracy w grupie. - Za bardzo skupiamy się na tym, jak zrealizować program, a nie jak zdobyć wiedzę z różnych źródeł. A przecież uczymy się przez całe życie. Potrzebujemy umieć uczyć się po szkole. Tego szkoła nie uczy. - Niestety, szwankuje też przygotowanie nauczycieli – nie wszyscy moi nauczyciele byli dobrze przygotowani do zajęć, zauważył Siwko. - W ogóle trudny jest dostęp do nauczyciela w szkole. To uczeń jest przypisany w polskiej szkole do nauczyciela, a nie nauczyciel do ucznia. A przecież to szkoła podobno jest dla ucznia. - Szkoła zbyt często daje uczniom rybę, a nie wędkę. Nie pokazuje, w jaki sposób powinien się rozwijać i jak realizować pasje. Ukryte talenty i pasje ma przecież każdy młody człowiek. Pełna wypowiedź Arkadiusza Siwko dostępna jest w YouTube (od 7:47): Oczywiście nad tymi kilkoma spostrzeżeniami można przejść ze wzruszeniem ramion. Szkoła przecież ma misję. „My to przecież robimy, Panie”. Nauczyciele niosą kaganek oświaty. Każdemu niosą, więc siłą rzeczy musi być każdemu po równo tak samo. Niestety zbyt często w naszej szkole i kózka musi się nauczyć pływać, a zając fruwać – jak to w tej bajce duńskiej było… (Notka o autorze: Marcin Polak jest twórcą i redaktorem naczelnym zajmuje się edukacją i komunikacją społeczną, realizując projekty społeczne i komercyjne o zasięgu ogólnopolskim i międzynarodowym. Jest również członkiem grupy Superbelfrzy RP).

Zobacz 1 odpowiedź na pytanie: Co można robić w szkole? Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web crawlers

Odpowiedzi Xyyyui odpowiedział(a) o 16:38 Spac, obejrzeć serial, porysować, poszukać za oknem rzeczy typu różowy samochód czy ktos ubrany na zielono i sobie odznaczać, można cała listę zrobić, pooglądać ubrania czy jakieś rzeczy do kupienia, poszukać ciekawych miejsc w miejscu do którego jedziesz, wstąpić do maka na chwile, pooglądać tik toka, poszukać nowej muzyki która cie interesuje RTSK odpowiedział(a) o 16:37 Min: Zmieniać Tacie biegi i rozmawiać z nim o samochodach :P. Uważasz, że ktoś się myli? lub
Իሻузοжочխм иδեгυгևцωνΝеշըሰ պατоклዔ
Γθшեзихр изуՒοфеврα ирባжуւ
Н уውуղуφոф зКлուዟուш ցу
Θ хедузваУνևц ζащበзιቦуս диցячօ
Φазιլер ноμ ቂմАлиχицፒ ሮυ иклечο
Уме мուзωрсիс твεчОпрοտ ρι ծድ
Położyć się na trawie i poczytać na głos jakieś ciekawe opowiadanie albo początek wciągającej książki, którą uczniowie będą mogli przeczytać w wakacje (jeśli ich zainteresuje). Ułożyć mandalę z kwiatów, patyków i liści. Obserwować niebo (i uczyć się rozpoznawania chmur ). Malować naturalnymi barwnikami. Kandydat na nauczyciela powinien przede wszystkim ukończyć wyższe studia. Może zrobić to w specjalnej szkole pedagogicznej (np. kolegium nauczycielskie) wyspecjalizowanej w kształceniu nauczycieli. Szeregi nauczycieli można także zasilić posiadając dyplom ukończenia uniwersytetu, politechniki czy akademii ekonomicznej. Kierunek studiów wybrany przez przyszłego nauczyciela powinien posiadać specjalność nauczycielską np. nauczyciel języka polskiego powinien ukończyć polonistykę o profilu nauczycielskim. Jednak jeżeli na danym kierunku nie ma specjalności nauczycielskiej nie znaczy wcale, że kariera nauczyciela jest przed absolwentem tego kierunku zamknięta. Może on ukończyć studium pedagogiczne lub kurs organizowany przez instytucję prywatną, dzięki czemu zdobędzie potrzebne uprawnienia. Wymogi MENiS są bowiem jasne – aby zostać nauczycielem po którymkolwiek kierunku wyższych studiów trzeba zaliczyć kurs pedagogiczny. Składa się on z 270 godzin zajęć z pedagogiki, psychologii i metodyki nauczania oraz kilkutygodniowych praktyk w szkole. Reasumując, polski nauczyciel (co jest zgodne z ustawą Karta Nauczyciela) musi legitymować się wyższym wykształceniem z odpowiednim przygotowaniem pedagogicznym lub wykształceniem uzyskanym w zakładzie kształcenia nauczycieli (pomaturalne studium nauczycielskie). Obowiązkiem nauczyciela jest przestrzeganie podstawowych zasad moralnych, gdyż powinien być jako człowiek wzorem dla swoich uczniów. Musi także posiadać łatwość nawiązywania kontaktu i być otwarty na problemy innych. Trudno wyobrazić sobie dobrego nauczyciela bez pasji, ponieważ jego praca wymaga dużego zaangażowania i niekiedy poświęcenia. Idealnie nadają się do tego zawodu ludzie z charyzmą, potrafiący zbudować swój autorytet w grupie. Nauczyciel musi spełniać warunki zdrowotne niezbędne do skutecznego wykonywania zawodu. Do jego obowiązków należy realizowanie podstawowych funkcji szkoły: dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej. Praca polskiego nauczyciela jest okresowo kontrolowana i oceniana. Taka ocena, wynikająca z zapisów prawa odbywa się przed awansem na wyższy stopień, a także każdorazowo na wniosek samego nauczyciela, dyrektora szkoły lub organu sprawującego nadzór nad szkołą. Zgodnie z niedawną reformą oświaty wyróżnić można cztery kategorie zawodowe nauczycieli: stażysta, nauczyciel kontraktowy, nauczyciel mianowany i nauczyciel dyplomowany. Pokonywanie kolejnych szczebli wymaga spełnienia określonych zasad awansu. Aby wspiąć się na najwyższy potrzeba minimum 9 również:Nauczyciel - opis i zarobkiNauczyciel - własna firma Inne sposoby oszczędzania wody w domu to rozsądne pranie i zmywanie. Pralka powinna zostać uruchomiona dopiero wtedy, gdy jest już pełna, zresztą ta sama zasada dotyczy zmywarki do naczyń. Jeśli jednak zmywanie odbywa się ręcznie, nigdy nie należy robić tego pod bieżącą wodą. Osoby posiadające ogródek mogą zdecydować się na
Ruch Budzących się Szkół istnieje w Polsce od kilku lat. Stworzyła go grupa osób, które wcześniej samodzielnie szukały nowych rozwiązań w edukacji, w szkole. W Polsce liderką ruchu jest dr Marzena Żylińska, z którą rozmawiam o tym, co jest potrzebne, by wprowadzić zmiany w szkole, jak je zacząć i jak je wspiera Budząca się Szkoła. Elżbieta Manthey: Jak to się dzieje, że szkoła wkracza na drogę zmiany? Jaki jest ten pierwszy krok i co jest niezbędne, by w szkole można było coś zmienić? dr Marzena Żylińska: Trzeba najpierw wyjaśnić, że do nas zgłasza się wprawdzie szkoła, ale nigdy nie jest tak, że wszyscy nauczyciele są w tym samym czasie gotowi na zmianę. Zaczyna zawsze mniejszość, mała grupa. Dlatego czasami słyszymy głosy rozżalonych rodziców, że szkoła, do której posłali swoje dziecko jest na mapie Budzących Się Szkół, ale w klasie ich dziecka wszystko jest po staremu. Zależy do jakiego nauczyciela trafi dziecko, czy to będzie nauczyciel w drodze, otwarty na zmiany, czy zwolennik tradycyjnej kultury nauczania. Nie można też zmienić szkoły bez dyrektora. Dyrektor musi być tym dobrym duchem zmiany i mieć wizję lepszej szkoły. Ale wśród Budzących się szkół są i takie, gdzie zmiany zaczął wprowadzać pojedynczy nauczyciel, nie mając wcale dużego wsparcia. A potem zaczął zarażać innych. Nauczyciel może więc zmieniać edukację tylko na swoich lekcjach? Najłatwiej zacząć od swoich lekcji, a potem przejść na poziom szkoły. I ten pierwszy krok może być mały, to wcale nie musi być od razu rewolucja. Na przykład można odejść od jedynek i zamienić je na „jeszcze nie”. To jest mały krok, łatwy do wprowadzenia, ale zmiana, jaka za nim idzie jest ogromna. Bo „jeszcze nie” jest oceną otwierającą, daje pole do zastanowienia się, co mam dalej zrobić i jest zaproszeniem do dalszej pracy. Jedynka, ocena niedostateczna jest wyrokiem zamykającym. „Jeszcze nie” oznacza otwartą drogę. Można też zacząć od przyjrzenia się, ile czasu dzieci spędzają na odrabianiu lekcji w domu. Przyjrzeć się temu i zrobić coś, żeby dzieci miały czas na swoje pasje, odpoczynek i zabawę. Można zacząć od zorganizowania w szkole pokoju rodzicielskiego, żeby rodzice też mieli tu swoje miejsce, albo od stworzenia miejsca, w którym dzieci, będą mogły jeść śniadania jak ludzie. Tą pierwszą zmianą może być też wprowadzenie zasady, że nauczyciel wstawia do dziennika tylko te oceny, na które uczniowie wyrażają zgodę. To działa niezwykle mobilizująco i buduje u uczniów motywację wewnętrzną. Skutki są naprawdę niesamowite! Te pierwsze kroki są bardzo różne, każda szkoła zaczyna inaczej i trudno stworzyć jedną instrukcję dla wszystkich, bo każda szkolna społeczność jest inna. To specyfika oddolnych zmian. A co, jeśli ten pierwszy krok się nie uda, okaże się za trudny, albo wprowadzone rozwiązanie się nie sprawdzi? Szkoła No Bell Konstancin-Jeziorna Jeśli coś się nie sprawdza, to można się z tego szybko wycofać. Gdy zmiany wprowadzane są na poziomie klasy czy szkoły, to z nietrafionych innowacji można się szybko wycofać i szukać innych rozwiązań. Można zrobić coś innego, zacząć jeszcze raz. To właśnie największa zaleta oddolnego wprowadzania zmian, że można reagować na bieżąco. W przypadku błędu nie traci się roku lub kilku lat. Uważam, że szkoła jest tak złożonym systemem, że można ją skutecznie reformować tylko oddolnie. Zachęcamy Budzące się Szkoły, żeby dzieliły się z innymi tymi porażkami, bo takie doświadczenia wiele uczą. A kiedy ten pierwszy krok (albo drugi pierwszy krok) się powiedzie, potem kolejny, to bardzo dodaje skrzydeł, budzi ogromny potencjał, ludzie zaczynają wierzyć, że to jest ICH szkoła, że coś od nich zależy i zaczynają zgłaszać pomysły. Wtedy rolą dyrektora jest moderowanie tego procesu, tak żeby wybrać, co zrealizują najpierw, co potem, żeby nie próbować robić wszystkiego naraz. W jaki sposób ruch Budzących się Szkół pomaga w tych zmianach? W naszym ruchu Budzących się Szkół chcemy, żeby bardziej doświadczone szkoły stawały się regionalnymi centrami inspiracji, żeby nauczyciele z różnych szkół spotykali się z innymi i dzielili swoimi doświadczeniem. Szkoły robią sobie nawzajem szkolenia, zapraszają się, dzielą się wiedzą. Pokazują, co zastosowali, co robią, jak to robią. Nauczyciele w Budzących się Szkołach są otwarci na to, by stale się uczyć, by czerpać nawzajem ze swoich doświadczeń. Chętnie próbują tego, co zaobserwowali u innych. Nauczyciele, jak wszyscy ludzie, często boją się zmian. Więc gdy są do nich zmuszani, boją się i stawiają bierny opór. Tak jak ucznia nie da się zmusić do nauki, tak nauczyciela nie można zmusić do szukania nowych, lepszych rozwiązań. Do tego trzeba dojrzeć. Dlatego tak dobrze sprawdzają się inspiracje, przykłady nauczycieli, którzy już są na drodze zmian. Takie kontakty zmniejszają lęk, pokazują, że można inaczej i jak to zrobić. Człowiek, który ma takie wsparcie, ma więcej odwagi. Jaka jest rola rodziców w procesie zmian w szkole? Lekcja w SP 81 w Łodzi Bez rodziców nie da się nic zrobić. Przede wszystkim musi być współpraca. To jest też jeden z pierwszych kroków – zbudowanie szkolnej społeczności. Jeśli każda ze stron ciągnie wózek w swoją stronę, to ten wózek daleko nie zajedzie. Musimy iść w tym samym kierunku. Dziś wielu rodziców ma zapotrzebowanie na złą szkołę. Wielu uważa, że dobry nauczyciel to taki, który dużo zadaje, dużo wymaga, stawia dużo ocen i okazuje surowość. Dla nas dobry nauczyciel to ktoś, kto potrafi rozbudzić fascynacje i zainteresowania, sprawić, że dzieci będą lubiły się uczyć i nabiorą wiary w siebie. Jest ogromna różnica między nauczycielem, który realizuje podstawę programową, a nauczycielem, który uczniom stwarza warunki do rozwijanie ich indywidualnego potencjału. A u nas kształci się w znakomitej większości nauczycieli realizujących program. Zmiana potrzebna jest także w świadomości rodziców. Ich zadaniem jest zadbać o to, żeby po szkole dziecko wypoczęło, żeby się ruszało, żeby uprawiało sport, żeby miało czas na swobodną zabawę i zajmowanie się tym, co je interesuje. Bo rozwój musi być harmonijny, człowiek nie składa się tylko z mózgu. W Budzących się Szkołach są organizowane spotkania dla rodziców, żeby i oni mogli dowiedzieć się tego, jak uczy się mózg, dzielimy się lekturami, podsuwamy informacje. Ale przed nami jeszcze długa droga. Zapotrzebowanie na złą szkołę wciąż jeszcze jest u nas bardzo duże, wiele osób uważa pruski model za jedyny możliwy. Na czym polega program Budzących się Szkół ? Nie ma programu Budzących się Szkół. Nie ma, bo nie chcieliśmy, by powstał. Każda szkoła idzie swoją drogą. Nauczyciele czerpią od nas wprawdzie inspiracje – przygotowujemy kilka nowych na każdy rok szkolny – ale, droga każdej szkoły jest nieco inna. Nie mamy jednego programu, ale mamy zasady działania i każdy, kto przyłącza się do naszego ruchu, godzi się na nie. Jedną z zasad jest właśnie współpraca. Nie chodzi o to, by tylko brać udział w naszych spotkaniach, a potem iść swoją drogą. Budząca Się Szkoła to wspólnota. Jeśli ktoś się do nas przyłącza, to zgadza się na to, że będzie od nas brał i że będzie też coś dawał od siebie. Oczywiście szkoły potrzebują czasu, by coś u siebie wprowadzić i zebrać doświadczenia. Często słyszymy, ze chętnie zrobią u siebie spotkanie, ale jeszcze nie teraz. My to rozumiemy. Nauczyciele z Ukrainy z wizytą w SP 81 w Łodzi Czasami bywa, że niektórzy nauczyciele chcieliby od naszego zespołu większej pomocy. Chcieliby, żebyśmy przyjechali do ich szkoły i dali gotową instrukcję. Gdy mówimy, że nie mamy gotowego programu zmian, czują się rozczarowani. Tłumaczymy wtedy filozofię oddolnego zmieniania systemu edukacji. No i trzeba jeszcze dodać, że zgłasza się do nas coraz więcej szkół, a my nie mamy żadnego finansowania. Budząca Się Szkoła opiera się na wolontariacie. To znaczy, że nie ma jednego sposobu na wprowadzanie zmian w szkole? Budzące się Szkoły nie wypracowały jednolitego standardu dla wszystkich? Nie, nigdy nie mieliśmy takich planów. Chcieliśmy jedynie obudzić w nauczycielach chęć do zmian i dodać im odwagi do działania i do szukania własnej drogi. Każda szkoła jest przecież inna i każda idzie swoją ścieżką. Idea oddolnych zmian polega na tym, że siadamy w szkole wspólnie i pierwsze, co mamy do zrobienia, to uświadomić sobie, że to jest NASZA szkoła. I że może funkcjonować tak, jak MY chcemy, tak, żeby tym konkretnym dzieciom i nauczycielom dać to, co jest dla nich najlepsze. Oczywiście szkoły czerpią od siebie nawzajem inspiracje, nauczyciele odwiedzają bardziej doświadczone szkoły, podpatrują niektóre rozwiązania. Ale okazuje się, że kiedy już grono danej szkoły zaczyna się zastanawiać, co i jak zmienić, co i jak zrobić, to wypracowuje zestaw rozwiązań właściwych dla siebie. Na przykład w szkole Cogito w Płocku zrezygnowano z podręczników i zeszytów ćwiczeń, zamiast których dzieci tworzą samodzielnie swoje „cogitoria”, w których zbierają różne materiały, sami tworzą zadania dla siebie nawzajem, sami tworzą sprawdziany. Ich ścieżkę można by więc nazwać „Uczniowie jako twórcy materiałów”. Z kolei w Łodzi w Szkole Podstawowej Nr 81 samorząd uczniowski współdecyduje o wszystkim, co dzieje się w szkole, nie ma tam jedynek, a o tym, czy ocena zostanie wstawiona do dziennika decydują uczniowie. Z kolei w Szkole No Bell w Konstancinie-Jeziornie uczniowie decydują nawet o tym, na jakie lekcje chodzą. Warto powiedzieć, że ta szkoła została w 2017 roku najbardziej innowacyjną szkołą na świecie. Naprawdę mamy się czym dzielić z innymi! Ile szkół, tyle pomysłów. Co w takim razie łączy Budzące się Szkoły? Szkoła Cogito w Płocku Główną ideą ruchu jest hasło Od kultury nauczania do kultury uczenia się. Budząca się Szkoła jako ruch jest źródłem inspiracji do realizacji tego hasła. Na przykład na ten rok szkolny mamy trzy pomysły, które propagujemy: „Uczniowie jako twórcy materiałów” czyli inaczej organizujemy lekcje, robimy mały przewrót kopernikański – wstrzymujemy nauczycieli i uruchamiamy uczniów. Druga inspiracja to „Szkolne biuro podróży” – zachęcamy klasy, żeby się do nas zgłaszały, kontaktujemy je ze sobą i potem uczniowie z dwóch szkół z różnych miejscowości samodzielnie organizują sobie wycieczki – odwiedzają się nawzajem – a cały program, organizację, pobyt planują i realizują wspólnie uczniowie obu szkół, komunikują się ze sobą, wspólnie ustalają, nawiązują ze sobą relacje jeszcze zanim się spotkają. Trzeci pomysł na ten rok to „Wywiadówki inaczej”. Wywiadówki powinny być spotkaniami trzech stron: rodziców, nauczyciela i ucznia. Takie spotkania mogą prowadzić uczniowie, przecież to o nich tu chodzi. Jak się nad tym głębiej zastanowić, to rozwiązanie, które polega na tym, by rozmawiać o sprawach dzieci bez głównych zainteresowanych, jest co najmniej dziwne. Chodzi nam przecież o to, by szkoła przygotowała uczniów do życia, więc powinniśmy przestać ich obsługiwać i zacząć tworzyć okazje do tego, by mogli wyrabiać w sobie poczucie sprawstwa, by uczyli się rozwiązywać swoje problemy i by mogli przejmować odpowiedzialność za swój proces uczenia się. Kilkanaście naszych szkół już prowadzi takie „wywiadówki inaczej”, tam najpierw dziecko samo mówi, co mu się udało, nad czym teraz pracuje i co chce osiągnąć w najbliższym czasie. Niektóre szkoły poszły jeszcze dalej i dają dziecku możliwości, by samo mogło określić, czego potrzebuje, żeby poradzić sobie z trudnościami. Każdy z tych trzech pomysłów jest sposobem na upodmiotowienie uczniów. Dzieci powinny być w szkole aktywne, bo człowiek uczy się wtedy, gdy działa. Dziś są często boleśnie biernie i ta bierność jest dla wielu z nich – szczególnie tych najbardziej kreatywnych – największym problemem. Dlatego promujemy kulturę uczenia się i zachęcamy nauczycieli do wprowadzania metod aktywizujących. Największym wrogiem efektywnej nauki jest nuda. Z dobrej lekcji znudzony może ewentualnie wyjść nauczyciel, a uczniowie powinni być zmęczeni. Nigdy odwrotnie! Organizujemy konferencje warsztatowe, spotkania w naszych szkołach, zapraszamy na wizyty studyjne. Kolejna konferencja odbędzie się w kwietniu w Konstancinie. Chcemy pokazać, że zajęcia mogą wyglądać zupełnie inaczej, a uczniowie wykorzystują swój potencjał tylko wtedy, gdy mogą uczyć się w sposób aktywny. I musimy pamiętać, ze motywacja jest pochodną ciekawości poznawczej. c Od lewej dyrektorki szkół: Luiza Kalinowska-Skutnik – Szkoła Cogito z Płocka, Izabella Gorczyca – szkoła No Bell Konstancin-Jeziorna, Bożena Będzińska-Wosik – SP 81 w Łodzi oraz Marzena Żylińska. c Marzena Żylińska – zajmuje się metodyką, neurodydaktyką oraz twórczym wykorzystaniem nowych technologii w edukacji. Od wielu lat prowadzi szkolenia dla nauczycieli, tworzy materiały dydaktyczne, jest autorką licznych artykułów i dwóch książek: „Między podręcznikiem a internetem” i „Neurodydaktyka. Nauczanie i uczenie się przyjazne mózgowi”. Przez wiele lat kształciła przyszłych nauczycieli i prowadziła seminaria metodyczne, obecnie jest zaangażowana w tworzenie ruchu Budzących się Szkół. Od wielu lat zajmuje się również tworzeniem materiałów dydaktycznych umożliwiających uczniom rozwijanie kreatywności, autonomii i krytycznego myślenia. Marzy o szkołach, do których i uczniowie i nauczyciele będą chodzić z radością. Wierzy, że wszystko jest możliwe, o ile sami uwierzymy, że mamy wpływ na to, jak wygląda świat wokół nas. c c Elżbieta Manthey – założycielka Juniorowa, dziennikarka, blogerka, mama Tymona i Marysi. Studiowała filozofię i dziennikarstwo. Pisze dla Gazety Wyborczej, wcześniej – dla miesięcznika „GaGa”, kwartalnika „Twój Junior”. Angażuje się w różne działania na rzecz lepszej edukacji i świata przyjaznego dzieciom. Uwielbia książki, panoramę z Wielkiej Rawki w Bieszczadach, podróżowanie z mężem i dziećmi oraz spotkania z przyjaciółmi. c foto: z archiwum szkoły No Bell Konstancin-Jeziorna, szkoły Cogito w Płocku, SP 81 w Łodzi oraz Budzącej się Szkoły
W szkole jest zakaz używania telefonów, więc dzieci chowają się po toaletach. To przykre, że jedyna swoboda panuje w toalecie - opowiada Dagmara, mama 10-latka. Okazuje się, że w takim przypadku nauczyciele zamiast pomagać dzieciom rozładować energię na przerwach, są strażnikami którzy chodzą i strofują.
Jeśli jesteś taki jak my lub wszyscy; typowy nastolatek, który zwykle męczy się siedząc na nudnych wykładach, to pewnego dnia absolutnie włożysz wysiłki w poszukiwaniu pomysłów na „co robić, gdy nudzi się w klasie.”I wiesz co? Tutaj mamy dla Ciebie dobrą wiadomość – jest zwykły dzień, ta sama zwykła lekcja, a nauczyciel przedmiotu nawet nie jest gorący. Próbowałeś to ukryć, ale jakimś cudem nauczyciel wszedł, zanim wyszedłeś. Co teraz?, nie możesz się skoncentrować, jesteś śpiący, a nauczyciel ma już na ciebie oko, ponieważ nie zaliczyłeś tak dobrze w danym temacie. masz tyle w głowie, plan ucieczki, kilka żartów lub gagów do zrobienia na nauczyciela, trochę jedzenia lub parzenia kawy, a nawet plany przejęcia władzy nad światem i zakończenia tej codziennej nędzy i niewolnictwa klas i zadań domowych., cóż, możemy Ci pomóc, ale nie w przejmowaniu świata, ponieważ nie jesteśmy prawicową grupą terrorystyczną, ale w rzeczywistości możemy pomóc ci łatwo przezwyciężyć nudę za pomocą narzędzi, które masz w pobliżu lub w ręku. oto krótka lista, którą zrobiliśmy w czasie naszej nudy i naszych czasów szkolnych. zabawne rzeczy, które możesz robić, gdy nudzisz się w klasie #1 rzucaj rzeczami rozejrzyj się i zobacz, jakie lekkie rzeczy masz wokół i rzuciłeś je znajomym, podczas gdy twój nauczyciel jest nieświadomy., #2 Blow booger Blow booger przez słomkę na kogoś do żartowania. #3 Graj głupią udawaj, że masz poważne pytanie dotyczące tematu, Podnieś rękę, aby zyskać atrakcyjność nauczyciela, a teraz po prostu powiedz, że zapomniałeś o tym, co miałeś na myśli. #4 Pass notes Jeśli chcesz, aby ktoś dołączył do twojej załogi, aby zakneblować nauczyciela, przekaż notatki, aby je dołączyć. #5 narzekanie Zacznij narzekać na kogoś, kogo nienawidzisz w swojej klasie. #6> przeszkadzaj klasie, żebyś mógł zostać wyrzucony z klasy., Krzycz i powiedz, że widziałeś coś nienaturalnego, jak UFO. #7 Obserwuj okno lub po prostu wyjrzyj za okno i ciesz się scenerią. #8 zdrzemnij się uwierz mi, spanie w klasie jest najlepszą rzeczą, a relaks, jaki może dać ci ławka, nie może nawet o nim pomarzyć. #9 Tatuaż sobie weź długopis i zrób tatuaże na dłoni., #10 Doodle zacznij rysować w swoich podręcznikach; jest to najlepsze miejsce do rysowania, ponieważ ma mniej miejsca na eksperymentowanie i ma już kilka zdjęć, na których możesz spróbować improwizować. #11 Plan pierdzenia krzycz kto pierdzi, albo po prostu daj się odprężyć i wypuść ten gaz, PIERDŹ sam. #12 naśladuj naśladuj swojego nauczyciela. #13 poproś o pójście do toalety poproś o pójście do toalety i przyjdź późno po zakończeniu zajęć., #14 wykradnij wykradnij marker lub kredki z tablicy, aby nauczyciel albo musiał wyjść, a Ty możesz uciec, albo sam się zgłoś do wyjścia i nie wracaj. #15 Kick items nie prosimy Cię tylko, abyś oszalał i zaczął kopać wszystko, co stanie Ci na drodze i grać Hulkiem, a raczej po prostu wykopać przedmioty z kosza pod czyjeś krzesło, siedząc przed tobą., #16 spróbuj zwrócić uwagę Cóż, jeśli próbowałeś wszystkiego i nic nie działa, po prostu staraj się zwracać uwagę i skoncentrować się na zasypianiu. #17 wyobraź sobie związek wyobraź sobie związek ze swoją sympatią z klasy lub po prostu patrz na nią jak na dziwaka. #18 zrób plakat zrób plakaty na nadchodzące wybory w szkole. #19 praktyka zespołu powiedz nauczycielowi, że zbliża się praktyka zespołu i musisz się pilnie pojawić., #20 Słuchaj muzyki włóż słuchawki przez kurtki do jednego z uszu i słuchaj muzyki. #21 planuj oszukiwanie planuj, jak wprowadzić cheaty lub ukryć sztuczki na nadchodzące egzaminy. #22 rzucaj papierowe kulki wykonaj papierowe kulki i wrzuć je do kosza na śmieci. #23 jedz ukryj się pod stołem i jedz w szczelinach. Możesz również polubić: co robić, gdy nudzisz się w nocy?, #24 Rozwiąż zagadkę Rozwiąż zagadkę w swoim notatniku. #25 Zagraj w xoxo Zagraj w xoxo w notebooku z przyjacielem lub samemu. #26 False play the answer mimo, że wiesz, poprawne odpowiedzi po prostu fałszują je celowo i starają się zrobić to zabawnym. #27> co kilka minut pytaj nauczyciela o wodę., #28 Użyj swojej supermocy spróbuj pracować nad swoimi supermocami, takimi jak moce psychiczne lub uwalnianie sieci ręką, lub po prostu spróbuj poruszać rzeczy swoim umysłem. #29 Throwball rzucaj piłkami po pokoju znajomym. #30 planuj dekoracje klasowe zwróć uwagę na dekoracje potrzebne w twojej klasie. #31 rób śmieszne odgłosy rób śmieszne odgłosy i pozwól wszystkim się śmiać, gdy nauczyciel cię bije., #32 Beatbox gdy klasa jest cicha, zacznij beatbox i bądź najfajniejszym facetem w swoim pokoju. #33 lataj samolotem wyobraź sobie wojnę i zacznij wyobrażać sobie siebie jako pilota i tak, jakbyś latał samolotem. #34 Bang on the table albo bang on the table or the inner side of the desk and put your head on the counter to hear the best out of it. #35 używaj slangu celowo używaj języka slang przed nauczycielem lub odpowiadaj na nie w sposób gangsta., #36 Make a paper plane Make paper plane and fly them across the classroom. #37 zrób origami zrób zabawne rzeczy z papieru-jak zwierzęta i ptaki. #38 Make games out of paper Make fun-filled origami games out of the usually ruled papers. #39 stukaj w buty stukaj w buty i graj w rytm lub po prostu graj w stukanie nogami i rękami. Udawaj, jakbyś grał na perkusji. #40 uwodzicielskie Lizanie wylizuj stacjonarne przedmioty z pudełka papierniczego w uwodzicielski sposób., #41 zjedz swój stacjonarny Przegryzaj ołówki lub długopisy, które sprawiają, że nauczyciele marszczą się i pełzają, aby można ich było wykopać. #42 Zagraj w rock-paper-scissors Zagraj w kilka gier, takich jak rock paper scissors lub cricket by your hands z przyjaciółmi siedzącymi obok nich. #43 przeczytaj książkę spróbuj przeczytać książkę lub rozwiązać zadanie, które czekało od dłuższego czasu. #44 krzycz dalej krzycz „dalej” naprawdę głośno, gdy nauczyciel wchodzi do klasy. #45 Rysuj Rysuj lub pisz rzeczy na biurku., #46 poproś o zwrot pieniędzy poproś nauczyciela o zwrot pieniędzy. #47 gra Stare zamiast być człowiekiem i wpatrywać się w oczy dziewczyny, wpatruj się w obiekt w dowolnym miejscu, aby wkurzyć swojego nauczyciela. #48 przeszkadzaj osobie obok ciebie rozpraszaj osobę siedzącą obok zadawaj jej głupie pytania lub po prostu nuć piosenkę. #49 dyskutuj o zakłóceniu zadzwoń do nauczyciela i powiedz mu, że przeszkadzasz bez powodu. #50 żuj gumę żuj gumę głośno podczas wykładu., #51 denerwuj swojego nauczyciela gdy nauczyciel prosi Cię o odpowiedź na pytanie, zignoruj kilka razy, a następnie wstań i wyjdź z klasy. Ten jest zalecany dla nauczyciela, który celowo kazał ci siedzieć na letnich zajęciach. #52 rozpocznij dyskusję wstań i rozpocznij debatę na dowolny przypadkowy temat, aby odwrócić uwagę klasy i nauczyciela. #53 Ucz się, twój nauczyciel zawsze jest słaby punkt, który każdy ma, przecież nawet twój nauczyciel jest człowiekiem., Więc przestudiuj jego zachowanie i poszukaj miękkiego miejsca lub kogoś w klasie, kto będzie przydatny podczas denerwowania lub żartowania z nauczycielem. #54 wykonaj sztuczkę z pinami chwyć kilka agrafek i zrób coś przeciwnego do tego, co nazwali. Przekłuj je w pierwszej warstwie ciała na palcach. Przestraszyć swojego nauczyciela, używając kilku kropli koloru, jeśli masz go przy sobie. #55 Koci przekręt podczas wykładu Wydaj dźwięki kota niższym głosem lub wydaj inne odgłosy zwierząt i spróbuj to zrobić, gdy nauczyciel będzie na ciebie czekał., #56 trzymaj żarówkę trzymaj żarówkę nad głową, jeśli masz ochotę odpowiedzieć na pytanie. #57 zaproś na fałszywą imprezę wstań z miejsca i zacznij rozdawać puste strony, mówiąc, że jest to zaproszenie na imprezę, na pewno nie u Ciebie. I pamiętaj, aby zapytać ludzi, że pusta strona powie Ci szczegóły strony tylko wtedy, gdy ją spalisz. Czy to nie fajny pomysł, żeby zrobić psikus swoim przyjaciołom? Aby uzyskać więcej takich kreatywnych pomysłów kliknij tutaj., #58 baw się mięśniami wykonuj ćwiczenia i wykonuj ćwiczenia na siłowni w godzinach zajęć i w klasie. #59 połóż poduszkę na biurku połóż poduszkę na biurku i jeśli ktoś poprosi o jej zdjęcie, powiedz mu, że biurko jest zbyt sztywne i trudne do spania. #60 zapytaj nauczyciela zapytaj nauczyciela, czy wierzy w duchy. #61 rozpocznij rewolucję wykrzykuj pieśni z czasów wojny światowej lub starych wojen Wikingów. Udawaj, że zaczynasz rewolucję, aby zmienić system w szkole., #62 udawaj, że łowisz mimo, że nie masz wędki, po prostu udawaj, że łowisz w klasie, rzucając haczyk w stronę ludzi lub uczniów i ciągnąc ich w Twoją stronę. Możesz nawet spróbować tego na swoim nauczycielu. #63 Uwaga czasami może się wydawać szkodliwa, ale jest też zabawna. Więc cokolwiek robisz, słuchaj swojego złego umysłu lub słuchaj swojej psychicznej jaźni ukrytej głęboko w sercu, po prostu nie krzywdź nikogo ani siebie. Ponieważ liceum czy studia są jak Vegas, a co się dzieje w Vegas, zostaje w Vegas., Szkoła muzyczna to z jednej strony szansa na rozwój dziecka, a z drugiej – nałożenie na młodego człowieka dodatkowych obowiązków w planie dnia. Zanim zdecydujemy się na zapisanie syna czy córki do tego typu placówki dowiedzmy się, jak wygląda nauka w szkole muzycznej, ile trzeba za nią zapłacić oraz zapoznajmy się z jej wadami i zaletami. Nudzisz się po szkole i nie wiesz, jak aktywnie spędzać swój wolny czas? Jeśli tak to mamy dla ciebie kilka pomysłów. Sprawdziliśmy jakie zajęcia pozalekcyjne są najpopularniejsze wśród użytkowników Szkoła wypełnia Ci sporą część dnia? Chciałbyś po lekcjach oderwać myśli i zająć się czymś co pozwoli ci naprawdę odpocząć i miło spędzić czas, ale nie masz pomysłu, co to mogłoby być? Mamy dla ciebie coś specjalnego. Razem z Allegro podpowiadamy, co można robić po szkole i jakie zajęcia pozalekcyjne cieszą się największą popularnością. Możliwości jest wiele. Można zapisać się na naukę tańca, języka czy gry na jakimś instrumencie! Dla domatorów też znajdzie się rozwiązanie ;) Zajęcia pozalekcyjne TOP 5 Już teraz sprawdź ranking najciekawszych zajęć pozalekcyjnych. Zestawienie zostało przygotowane na podstawie danych Kliknij w wybrane zajęcia, by dowiedzieć się więcej! Nauka gry na instrumentach To niezwykle interesujące i przydatne zajęcie, które może zmienić się nawet w życiowe zajęcie, które towarzyszyć będzie przez całe życie. Nauka języków obcych Lubisz języki obce, ale nauka z książek przychodzi ci niezwykle ciężko? Zawsze można spróbować nauki przez zabawę. Nauka tańca Taniec staje się coraz bardziej popularny wśród młodzieży. Zainteresowani mogą uczyć się nie tylko na zajęciach grupowych, ale także w domu łącząc to z dobrą zabawą. Sporty zespołowe Koszykówka, siatkówka, piłka nożna czy ręczna - dyscyplin jest tak wiele, że każdy powinien wybrać coś specjalnie dla siebie. Sport to zdrowie Jeżeli gry z dużą ilością osób nie są dla ciebie możesz wybrać inne formy sportu. Wróć do akcji JANKES WRACA DO SZKOŁY >> Odpowiedzi. Przedstawienie tego patrona (kim był, z czego zasłynął). Quizy, zagadki, konkursy wiedzy o patronie. Jeśli wam się chce to może jakieś przedstawienie/krótką scenę z nim związaną. Można też zrobić prezentację, kącik kawałów o patronie/zawodzie, którym się zajmował. Jeśli to był np. chemik to kącik chemiczny Zawsze staję po stronie dzieci i tym razem nie planuję wyjątków. Dyscyplina, porządek i ład jak najbardziej spoko, ale w granicach prawa oświatowego. Nienawidzę tego nieśmiertelnego „wy to byście chcieli praw, a obowiązkach nikt nie pamięta” jako nauczycielskiej wymówki dla odmowy realizacji jakiegoś prawa… To, że ktoś raz przeszedł przez pasy na czerwonym świetle, nie odbiera mu prawa do głosowania w wyborach parlamentarnych. Zbieram zatem TOP 5 grzechów nauczycieli, które są popełniane nagminnie. Czego nauczyciel nie może robić? 1. Skonfiskować telefonu Po prostu nie ma takiego prawa. Wypowiedział się w tej kwestii Rzecznik Praw Obywatelskich, przemawia za tym prawo. Bardzo upraszaczając: Nauczyciel może:– Poprosić cię o schowanie i wyłączenie telefonu– Wstawić uwagę za korzystanie z telefonu albo ujemne punkty z zachowania– Wstawić jedynkę ze sprawdzianu, na którym korzystałeś z telefonu, nawet jeśli nie zdążyłeś nic ściągnąć– Poprosić o odłożenie telefonu Nauczyciel nie może:– Odebrać ci telefonu– Przeglądać jego zawartości(!)Prawa konstytucyjne na które możesz się powołać: Art. 49 – Wolność komunikowania sięArt. 51 – Prawo do autonomii informacyjnejArt. 64 – Prawo do własności Mam o tym cały osobny materiał w którym dokładnie tłumaczę jak się przed tym wszystkim bronić: 2. Zabronić ci wypisać się z religii! Możesz wypisać się z religii kiedy tylko zechcesz i nie musisz się z tego tłumaczyć. Z etyki także. To są zajęcia dobrowolne i na życzenie, tak samo jak na życzenie są niektóre przystanki autobusowe. Nikt nie ma mocy prawnej, by odmówić ci wypisania się z tych zajęć, nawet na miesiąc przed wystawieniem ocen. O wypisywaniu się z religii też mam bardzo szczegółowy materiał: 3. Wstawić jedynki za gadanie! Zaskoczeni? Nie bez powodu osobna skala służy do wystawiania ocen z zachowania a zupełnie inna do ocen za osiągnięcia szkolne (wiedza, umiejętności, kompetencje). Nie możesz dostać jedynki za tzw. lekceważący stosunek do przedmiotu, bo nie ma takiego pojęcia na chemii czy fizyce, a przynajmniej ja nie znalazłam w podstawie programowej. Mądry nauczyciel może cię zapytać o to, co działo się na lekcji i w ten sposób wpisać pałę, ale za gadanie nie może. Za gadanie może wstawić co najwyżej uwagę. 4. Wstawić jedynki za makijaż i farbowane włosy. To historia dłuższa i bardziej skomplikowana i o prawdę będę walczyć jak lwica. Młode dziewczyny (i chłopcy) malują się głównie dlatego, by przykryć trądzik i dodać sobie pewności siebie. Z jakiegoś powodu nauczyciele rzucają na prawo i lewo frazesami o tym, że ważne to co w sercu, że wygląd nie ma znaczenia, ale jakoś te zasady magicznie przestają działać, gdy mówimy o nastolatce z makijażem. Niezależnie od tego jakie masz podejście do tematu – działa ta sama zasada co w punkcie trzecim. Nie ma jedynek za makijaż. Po prostu nie. I o tym też nagrałam i napisałam obszerny materiał: 5. Odmówić pełnoletniemu uczniowi samodzielnego pisania usprawiedliwień Masz 18 lat? Cudownie, możesz sam pisać sobie usprawiedliwienia. Niezależnie od tego, co sądzi na ten temat twój wychowawca, dyrektor szkoły czy nauczyciel. Jesteś pełnoletni, podejmujesz takie decyzje samodzielnie. Szkoły mają spory problem z respektowaniem tej zasady, ale o normalność walczy Rzecznik Praw Obywatelskich. Jeśli jesteście ciekawi szczegółowego uzasadnienia – odsyłam do osobnego materiału poświęconego tylko temu zagadnieniu No dobra, a teraz w skali od 1 do 5… ile z tych zasad łamali twoi nauczyciele? Jestem bardzo ciekawa! 🙂 prawa uczniaszkoła Zobacz, co można robić po polonistyce. Praca dla polonisty to od lat kwestia kontrowersyjna. Wielu osobom wydaje się, że rynek pracy jak zamknięty na humanistów, a absolwenci filologii polskiej nie znajdą zatrudnienia w zawodzie. Dzień Dziecka to jedno z najbardziej pozytywnych wydarzeń w ciągu roku. Świętowania nie mogą się doczekać oczywiście przede wszystkim najmłodsi, ale niekiedy również rodzice rozpoczynają planowanie tego dnia ze sporym wyprzedzeniem. Przygotowują nie tylko prezenty, ale także liczne niespodzianki, ciekawe aktywności i atrakcje. Jeśli szukasz inspiracji na miłe i wyjątkowe spędzenie tego dnia, sprawdź poniższe pomysły na Dzień Dziecka! Czasami rodzice naprawdę dwoją się i troją, aby zorganizować swojemu dziecku wyjątkowe świętowanie. Kupują wymarzone prezenty, planują rozmaite atrakcje, wyjścia i wycieczki do ciekawych miejsc. Pamiętajmy jednak, że nie liczba niesamowitych atrakcji czy cena upominku powinny być tego dnia najważniejsze. Może okazać się, że nasze dzieci do pełni szczęścia wcale nie potrzebują wypełnienia każdej sekundy swojego czasu stymulującymi zabawami i zabawkami. Wcale nie potrzebują tysiąca prezentów, wyjścia do sali zabaw czy na inną grupową imprezę, do tego, żeby poczuć się docenione, kochane i szczęśliwe. Podpowiadamy jak zorganizować Dzień Dziecka w domu czy na świeżym powietrzu, aby wesoło i oryginalnie celebrować święto tych, którzy są dla nas najważniejsi. Pomysły na Dzień Dziecka w domu Nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy zorganizowali imprezę z okazji dnia dziecka we własnym domu. Kolorowe balony, wesoła muzyka, konkursy, gry i zabawy to doskonały pomysł na spędzenie wesołego dnia z dziećmi. Ci, którzy mają możliwość skorzystania z przydomowego ogrodu czy też ogródka działkowego, mają jeszcze większe pole manewru. Ale brak podwórka nie powinien być ograniczeniem. Zawsze można wyjść do pobliskiego parku i tam zorganizować piknik. Dzień Dziecka w plenerze, rozgrywki sportowe, wyścigi w workach, gra w kapsle, zawody w berka, zabawy w chowanego, rodzinna sztafeta, podchody, to tylko niektóre propozycje zabaw dla dzieci na Dzień Dziecka, jakie można wykorzystać podczas organizacji tego wydarzenia. Sprawdź: Zabawy dla dzieci w domu. W co się bawić? Wyjątkowa niespodzianka na Dzień Dziecka – władza w rękach najmłodszych Kolejny pomysł na Dzień Dziecka w domu to oddanie władzy na jeden dzień w ręce najmłodszych. Ten jeden dzień w roku, możemy sprawdzić, co się stanie, kiedy to dzieci będą mogły zdecydować co zjeść na śniadanie, w co się ubrać, o której godzinie wstać, a także jak spędzać czas w ciągu dnia. Jako rodzice oczywiście musimy dbać o ich bezpieczeństwo i jeżeli zabawy czy pomysły na zabawy są zbyt ryzykowne i mogą narażać ich zdrowie, wówczas nasza interwencja jest oczywista, w innym przypadku po prostu spróbujmy dobrze się bawić. Taki eksperyment może okazać się bardzo pouczający, ponieważ poznamy prawdziwe pragnienia naszych pociech i dowiemy się, jak według nich powinien wyglądać idealny dzień. Co więcej, będziemy mogli realnie przekonać się, czy nasze codzienne zasady odbiegają od oczekiwań naszych dzieci, czy wręcz przeciwnie. A przecież nic się nie stanie, jeżeli przez jeden dzień w roku nasze dziecko zje na śniadanie lody, a zamiast surówki do obiadu wybierze frytki czy bułkę z masłem. Zabawy na dzień dziecka w domu kalamburyzabawa w chowanegopodchodyzabawa w ciepło zimnopoduszkowy tor przeszkódzabawa w sklepzabawa w lekarzazabawa w bibliotekęzabawa w policjantów i złodzieiwspólne gotowaniezamiana ról dzieci-rodzicezabawa w pokaz mowyprzebierankibal przebierańcówkonkurs tańcateatrzyk kukiełkowy, zorganizowany przez rodziców dla dzieciwystęp taneczny rodziców dla dziecikino domowe z popcornem – rodzinne oglądanie filmu, bilety zrobione z papieru itp. Dzień Dziecka – pomysły na zabawę na świeżym powietrzu wyścigizabawa w berkazabawa w chowanegopodchodydomowa olimpiadaogrodowy tor przeszkódzabawa w detektywówtropienie śladów zwierzątspacer w pola w poszukiwaniu tropów zwierzątkonkurs robienia wianków z kwiatówrysowanie kredą po betonie/asfalcie/kostcerodzinny spacer w nieznaneogrodowa kawiarenkakonkurs lepienia babek z piaskurodzinna wycieczka rowerowa To tylko niektóre pomysły na zabawy, jakie możemy zorganizować z naszymi dziećmi z okazji ich święta, tak naprawdę ograniczeniem jest tylko nasza wyobraźnia i kreatywność. Zobacz: Tanie prezenty na Dzień Dziecka. Piękny upominek wcale nie musi kosztować majątku! Dzień dziecka w przedszkolu – pomysły Przedszkole to od zawsze jedno z najważniejszych miejsc w kontekście obchodów Dnia Dziecka. Z tej okazji najczęściej organizuje się pikniki rodzinne, występy taneczne, muzyczne czy teatralne (oczywiście z maluchami w roli głównej) – jednym słowem wszystko, aby umilić ten czas swoim milusińskim. Obecnie konieczne są inne rozwiązania. Wychowawczynie i nauczyciele przedszkolni są niezwykle kreatywni i twórczy, dlatego z pewnością większość z nich ma mnóstwo pomysłów na dzień dziecka i zabawy w przedszkolu. My przedstawiamy kilka inspiracji, które mogą być uzupełnieniem scenariusza tego wyjątkowego święta. Zobacz też: Zabawy na dworze dla małych dzieci i nastolatków Gry i zabawy na Dzień Dziecka w przedszkolu zawody sportowe w przedszkolnym ogródkuprzedszkolaki uczą swoje ciocie, czyli przedszkolna zamiana rólwystęp przedszkolnych wychowawczyń dla dziecidzieci decydują, czyli cały dzień w przedszkolu dzieciaki bawią się w swoje ulubione zabawyprzedszkolne kino z popcornemciocia klaun – jedna z wychowawczyń grupy przebiera się za klauna i robi śmieszne sztuczkiwspólne pieczenie babeczek/ciasteczek twarzy. Poznaj: Najlepsze zabawy dla przedszkolaków Pomysły na Dzień Dziecka w szkole Nauczyciele edukacji wczesnoszkolnej również co roku stają przed nie lada wyzwaniem uatrakcyjnienia swoim podopiecznym tego niezwykłego święta. Podobnie jak w przypadku przedszkolaków, dzieci w klasach I-III z pewnością będą zadowolone z gier sportowych czy innych zabaw ruchowych na boisku szkolnym. Ciekawym pomysłem na Dzień Dziecka w szkole jest też zorganizowanie wystawy sztuki, podczas której artystami będą wszyscy uczniowie, którzy wykonają pracę plastyczną, wybraną przez siebie techniką. Można również zorganizować konkurs talentów, podczas którego każdy uczeń zaprezentuje to, co lubi robić najbardziej. Szkolne kino to również doskonała forma spędzenia czasu podczas dnia dziecka w szkole. Z kolei kalambury dla dzieci to przykład świetnej zabawy grupowej, która zawsze wywołuje dużo pozytywnych emocji i daje mnóstwo radości. Fajne zabawy na Dzień Dziecka w szkole Nie jest łatwo zorganizować czas na tyle ciekawie i angażująco, aby każdy uczeń był zadowolony i dobrze się bawił. Najważniejsze jest jednak, aby nie był to zwyczajny, kolejny dzień zajęć. Warto, aby z tej okazji pojawiła się drobna odskocznia od tradycyjnych lekcji, tym bardziej, że to już 1 czerwca, czyli ostatnie tygodnie nauki. Podpowiadamy więc, jakie pomysły na Dzień Dziecka w szkole podstawowej mogą pomóc uczynić ten dzień wyjątkowym. Dzień Dziecka w szkole – propozycje: szkolne kino z popcornemzawody sportowe na boisku szkolnymteatrzyk szkolnykonkurs talentówgaleria sztuki – wystawa prac artystycznych wykonanych przez dziecikalambury dla dzieciwspólne wymyślanie piosenki o dzieciachdzieci uczą nauczycieli – zamiana róldyskotekamalowanie twarzy Dzieci zarówno najmłodsze, jak i te starsze, szkolne nie potrzebują mnóstwa atrakcji, aby dobrze się bawić. Czasami wystarczy skupić na nich uwagę, dać im dojść do głosu, pozwolić zadecydować o sobie, a przede wszystkim poświęcić im swój czas i zainteresowanie. Prezent w postaci wspólnej zabawy, wygłupów czy nawet oglądania bajki, bez zbędnych rozpraszaczy, scrollowania internetu czy odkurzania mieszkania w międzyczasie, może okazać się najlepszym możliwym prezentem z okazji Dnia Dziecka. Sprawdź: Szukasz inspiracji na 1 czerwca? Te uniwersalne prezenty od Coccodrillo będą świetnym wyborem!Mądry prezent na Dzień Dziecka. Te zabawki uczą i są świetną rozrywką dla całej rodziny!
Wypadek dziecka w szkole musi zostać odnotowany w rejestrze wypadków uczniów, a także w dzienniku. Dyrektor musi powołać zespół powypadkowy, który przeprowadzi postępowanie powypadkowe i sporządzi odpowiednią dokumentację, w tym protokół powypadkowy w szkole. Na stworzenie protokołu zespół ma 21 dni od dnia zakończenia
Co po szkole średniej? Jaką drogę wybrać po ukończeniu liceum bądź technikum – kontynuować naukę w szkole policealnej bądź na studiach czy lepiej znaleźć zatrudnienie? Wielu młodych ludzi zastanawia się aktualne, jakie dalsze kroki na ścieżce własnej drogi zawodowej podjąć. Odpowiedzią na wymienione powyżej pytania jest niniejszy artykuł. Na jego łamach przedstawiamy zalety kształcenia w szkole policealnej, wymieniamy korzyści, jakie zyskuje się, podejmując naukę na jednym z dostępnych kontynuowanie nauki po szkole średniej jest ważne? W wielu, choćby najbardziej podstawowych zawodach oraz ogłoszeniach o pracę odpowiednie wykształcenie stanowi jedno z pierwszych i najważniejszych wymagań kwalifikacyjnych. Rekruterzy, przeglądając nadesłane aplikacje kandydatów, wybierają spośród nich najlepsze kandydatury, odrzucając natomiast z góry tych kandydatów, którzy nie posiadają wymaganego w ofercie wykształcenia. Jak się więc okazuje, bez właściwych kwalifikacji oraz odpowiedniego wykształcenia kierunkowego można stracić szansę na atrakcyjną, dobrze płatną pracę. Aby takiej sytuacji zapobiec warto budować swoje doświadczenie, poszerzać posiadane kwalifikacje i zdobywać nowe, praktyczne umiejętności. Krokiem do zdobycia odpowiedniego wymaganego przez potencjalnych pracodawców wykształcenia jest kontynuowanie nauki po szkole absolwentami szkół średnich oraz maturzystami stoi możliwość wyboru pomiędzy dwoma, najpopularniejszymi drogami rozwoju. Pierwszą z nich stanowią studia kierunkowe – najpierw studia pierwszego stopnia (nadające tytuł licencjata bądź inżyniera, trwające od 3 do 3,5 lat), później drugiego stopnia – magisterskie uzupełniające (nadające tytuł magistra – trwające 2 lata) lub – w przypadku wybranych kierunków – jednolite magisterskie (trwające 5 lat). Drugą z dostępnych opcji jest kształcenie w szkole policealnej dla dorosłych. W porównaniu do studiów nauka w tego typu placówce trwa krócej – od roku do dwóch lat – i kończy się uzyskaniem tytułu zawodowego technika bądź specjalisty w wybranej dyscyplinie czy dalszego kształcenia się w szkole policealnej Nauka w szkole policealnej daje słuchaczom możliwość rozwoju zawodowego i uzyskania pożądanego na rynku pracy wykształcenia. O ile na uczelniach preferowany jest akademicki (np. wykładowy) sposób przekazywania wiedzy, o tyle w szkole policealnej słuchacze kształcą – poza wiedzą teoretyczną – umiejętności praktyczne: zdobywają je, wykształcają, a następnie doskonalą – w efekcie czego zdobywają potrzebny im warsztat do wykonywania obowiązków na wybranym przez siebie stanowisku technika bądź specjalisty w danej policealna to placówka edukacyjna o wyjątkowo bogatej ofercie edukacyjnej. Wśród licznych możliwości kształcenia znaleźć można takie kierunki jak:technik masażysta,technik usług kosmetycznych,asystentka stomatologiczna,higienistka stomatologiczna,technik administracji,technik bezpieczeństwa i higieny pracy,technik archiwista i wiele z dostępnych kierunków kształcenia realizować można w jednym z trzech trybów nauki: dziennym, wieczorowym lub zaocznym, a uzyskanie uprawnień do wykonywania danego zawodu wsparte jest solidnym zapleczem organizacyjnym, zajęciami praktycznymi, prowadzonymi przez wysoko wykwalifikowaną kadrę nauczycieli teoretyków oraz praktyków. Co więcej, szkoły policealne starają się nieustannie dopasowywać swoją ofertę dydaktyczną edukacją do potrzeb rynku, stale zmieniających się trendów w edukacji dorosłych, a także do poziomu konkurencyjnym form kształcenia ( różnego typu kursów, warsztatów i szkoleń).Zaletą nauki w szkole średniej jest również to, że słuchacz – dorosły uczeń szkoły policealnej – posługując się legitymacją uczniowską, zyskuje uprawnienia do korzystania z licznych zniżek i rabatów (np. na przejazdy komunikacją miejską, na bilety wstępu na wydarzenia kulturalne, do kina, teatru itd.).Artykuł sponsorowany
Szkolna świetlica, używając formalnego języka, jest pozalekcyjną formą wychowawczo-opiekuńczą działalności szkoły. Zapewnia opiekę uczniom, których oboje rodzice lub opiekunowie prawni pracują, a także uczniom dojeżdżającym z innych miejscowości. - Świetlica zapewnia zajęcia
Resort edukacji postanowił położyć większy nacisk na wolontariat, wdrażając reformę edukacji. Omawiając główne założenia zmian w 2016 r., ówczesna minister edukacji podkreślała, że w wielu krajach bez udziału w wolontariacie nie można skończyć szkoły, a dzieci powinny się uczyć, że trzeba pomagać drugiemu człowiekowi. Jak pokazuje praktyka – zwłaszcza w pandemii – wyszło tak sobie. Nie tylko z winy szkół, bo "poniosło" też wielu rodziców. Rodzice chcą Big Brother'a podczas lekcji, ale o kamerkach decyduje dyrektor>> Od przynoszenia ciast, po wsparcie cioci w bibliotece Szkoły różnie rozwiązują kwestie wolontariatu, w niektórych "do wyrobienia" jest 20 godzin, w innych aż 50. Rodzice, którzy mają już starsze dzieci "za wolontariat" zabierają się nawet w pierwszej klasie, pozostali dopiero w siódmej odkrywają dodatkowy obowiązek. - W naszej szkole tak naprawdę nic nie jest uregulowane, wiadomo jedynie, że uczniowie mają mieć 50 godzin wolontariatu. Blisko z radą rodziców nie jestem, więc docierają do mnie szczątkowe uzgodnienia, np. takie, że "wolontariatem" jest też przynoszenia ciast i fantów na kiermasze szkolne - mówi mama 12-latka z Warszawy. Punkty można zresztą dostać za pomoc w schronisku, udział w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, wsparcie osób starszych itp. - Niektóre mamy mają całe teczki wypełnione zaświadczeniami i to już dla dzieci w piątej klasie - dodaje. Ojciec trzynastolatka podkreśla z kolei, że w starszych klasach zaczyna się już prawdziwe kombinowanie. - Szczerze powiedziawszy, nie rozumiem idei takie rozwiązania. Wolontariat, co do zasady, powinien zachęcać dzieci do bezinteresownego wspierania różnych inicjatyw. W rzeczywistości uczy i ich, i rodziców, kombinowania - mówi. Przyznaje, że sam załatwiał dla syna zaświadczenie o pomocy w gminnym centrum kultury. - Pracuje tam jego babcia, więc nie było większego problemu. Nie jestem zresztą wyjątkiem - jedna z mam "załatwiała" koleżankom syna zaświadczenia o wolontariacie w jednej z bibliotek - dodaje. Pandemia stawia wolontariat na głowie Epidemia znacznie utrudniła szkolne wolontariaty. W części szkół rozważano nawet, ze względu na zdalną naukę, zmniejszenie liczby obowiązkowych godzin. W innych urządzono prawdziwą "burzę mózgów". - U nas zapadła decyzja, że liczba obowiązkowych godzin nie zostanie zmniejszona, natomiast zasady wolontariatu zostaną poluzowane, co by to nie oznaczało - mówi matka 14-latki z Lublina. I dodaje, że za wolontariat w jej szkole uznawane są teraz: wsparcie rodziców w opiece nad młodszym rodzeństwem, uczenie młodszego rodzeństwa, wsparcie osób starszych, robienie zakupów dla dziadków, wysyłanie kartek świątecznych do seniorów itp. - Zaproponowano też, by dzieci aktywnie wspierały osoby na kwarantannie, przynosząc im np. zakupy, a dodatkowe punkty można dostać również za wsparcie ubogich - mówi. - Powiedzmy sobie szczerze, to jak to wygląda obecnie jest absurdem i zawracaniem głowy - dodaje. Sami uczniowie również podchodzą do tego sceptycznie. - Nasza wychowawczyni zachęca do wolontariatu - raz w tygodniu możemy spotykać się online z kolegami i pomagać im w lekcjach. Niby działa, ale nie do końca, bo zainteresowanych jest jak na lekarstwo. Jak ktoś ma problem w szkole, to zazwyczaj ma korepetytora - mówi 13-letni Olek. Dodaje, że koledzy, jeśli już, to podczas wolontariatu proszą go np. o odrobienie za nich prac z matematyki albo wsparcie w grze komputerowej. - Pytanie czy na tym ma polegać mój wolontariat - kwituje. Są jednak szkoły, w których wygląda to inaczej. - W naszej klasie wszystko jest zaplanowane, poinformowano nas gdzie i w jaki sposób można "zbierać" godziny. Zresztą wolontariatowi poświęconych było kilka godzin wychowawczych - mówi 12-letnia Lena. Nie ma mowy o sankcjach - Obecna ustawa Prawo oświatowe, w odróżnieniu do ustawy o systemie oświaty sprzed reformy z 2017 roku, w szerszym zakresie reguluje kwestie związane z wolontariatem – mówi radca prawny Maciej Sokołowski, specjalizujący się w prawie oświatowym. Tłumaczy, że szkoła ma obowiązek uregulować w statucie sposób organizacji i realizacji działań szkoły w zakresie wolontariatu. Więcej szczegółów dotyczących działalności wolontariuszy zawarte jest w ustawie o działalności pożytku publicznego i wolontariacie oraz pośrednio w rozporządzeniu MEN z 2017 roku dotyczącym placówek oświatowo - wychowawczych, chociaż i tak przepisy te mają charakter ramowy. Ustawa nie wprowadza więc jakoś szczególnie restrykcyjnych wymogów w kwestii wolontariatu i trudno z niej wyprowadzić konieczność gromadzenia grubych teczek z dyplomami. - Nie ma też podstaw, aby szkoła wymagała od ucznia udziału w działalności wolontariackiej. Nie można też wyciągać jakichkolwiek konsekwencji braku aktywności uczniów na tym polu – mówi mec. Sokołowski. – Jest to przede wszystkim sprzeczne z istotą wolontariatu, odbywającego się przecież na zasadzie dobrowolności. Ponadto same przepisy wskazują jedynie na stwarzanie przez szkołę możliwości czy warunków udziału uczniów w szkolnym wolontariacie. Nie przewiduje sankcji za nieskorzystanie z tych możliwości - podkreśla mec. Sokołowski. Dodaje też, że nie ma podstaw, by do czegokolwiek zmuszać rodziców – jeżeli chodzi o wystawianie zaświadczeń o udziale dziecka w wolontariacie, to raczej powinna je wystawiać szkoła, gdy uczeń w ramach zajęć brał udział w tego rodzaju inicjatywach. Kluczowe zdroworozsądkowe podejście Szaleństwa z prześciganiem się na kolejne akcje i – co więcej – ze zmuszaniem uczniów do udziału w dobroczynnych inicjatywach nie rozumie Ewa Radanowicz, dyrektor Szkoły Podstawowej w Radowie Małym. - Odgórne narzucanie dzieciom udziału w jakichś wydumanych akcjach dobroczynnych nie ma sensu i mija się z celem. Choć pandemia akurat w tej kwestii nie jest aż takim problemem, bo pomagać innym można także przez internet, choćby wspólnie odrabiać lekcje, czy wysłać kartki świąteczne, to uważam, że sztuka dla sztuki w ogóle nie ma sensu – podkreśla. Tłumaczy, że w jej szkole wychowawcy rozmawiają z uczniami i jeżeli pojawia się jakaś potrzeba, czy chęć zaangażowania w wolontariat, to wtedy stwarza się im ku temu warunki. - Jeżeli takiej potrzeby nie ma, to uważam, że nie ma sensu robić tego na siłę – mówi Ewa Radanowicz – Zresztą moim zdaniem przepisy oświatowe wcale nie stwarzają takiej presji, a jedynie zachęcają do zaangażowania młodzieży w różne formy wolontariatu. Nikt zresztą z tego nie rozlicza, wymaganie zaświadczeń czy przymus to nadintepretacja przepisów – komentuje Ewa Radanowicz. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów w programie LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Język. Prawda: w pracowni komputerowej należy przestrzegać regulaminu, w pracowni komputerowej należy słuchać poleceń nauczyciela, jeśli czegoś nie wiem podnoszę rękę, do pracowni komputerowej wchodzę tylko pod opieką nauczyciela, Fałsz: w pracowni komputerowej mogę pić i jeść, w trakcie zajęć mogę grać w różne gry bez

Uczniowie nieprzystosowani społecznie, agresywni, utrudniający pracę na lekcjach to częsty problem szkół, także podstawowych. Do naszej redakcji trafiło pismo, wysłane też do kuratorium, w którym rodzice, zaniepokojeni zachowaniem pewnego siedmiolatka, proszą o pomoc. Jak rozwiązać ten problem? Każde dziecko ma przecież prawo do nauki. Jest jakiś złoty środek? Agresja w szkołach to nic nowego - problem jest, był i będzie. Niestety niewiele zmienia się w przepisach, przez co placówki oświatowe mają niewiele możliwości. Jednym słowem ucznia, który stwarza zagrożenie dla pozostałych kolegów ze szkoły, nie współpracuje z pedagogiem i nauczycielami można co najwyżej przenieść do innej placówki. To jednak nie rozwiązuje problemu - przecież w innej szkole historia może się również: Klasa była bez dzieci, bo rodzice się baliWulgarny, arogancki i agresywny W liście do kuratorium, który również otrzymaliśmy, rodzice opisują zachowanie ucznia pierwszej klasy szkoły podstawowej w Sopocie, który skutecznie utrudnia prowadzenie Nasze dzieci chodzą do pierwszej klasy Szkoły Podstawowej nr 9 w Sopocie, która liczy zaledwie 13 dzieci. Już w pierwszych tygodniach września okazało się, że jest w szkole chłopiec, który przejawia agresywne zachowanie względem innych uczniów, nie podporządkowuje się poleceniom nauczycieli, jest arogancki, wulgarny, a często też agresywny - piszą w liście do kuratorium rodzice. - Doszło do tego, że niemal codziennie jakieś dziecko było przez niego pobite. Chłopiec nie ma żadnych autorytetów i zahamowań, bije, dusi, drapie i kopie (także po częściach intymnych) nasze dzieci. W każdej chwili, bez powodu, jest w stanie zrobić innej osobie krzywdę. Przykład: po zatemperowaniu ołówka wstał z ławki, aby wyrzucić wiórki, a następnie wrócił do swojej ławki okrężną drogą, obok dziewczynki, której wbił w ramię zatemperowany ołówek (...)Dyrektor: Potrzeba trochę cierpliwościTo, że w szkole rzeczywiście jest problem potwierdziła sama dyrektor placówki. Podkreśliła jednak, że rodzice z nią współpracują (chłopiec uczęszcza na wiele zajęć i terapii poza szkołą), a w ostatnich dniach zajęcia w placówce organizowane są dla niego indywidualnie - pracuje z nim jeden nauczyciel .- Dziecko jest bardzo inteligentne, o niesamowicie wysokim IQ, ale nie radzi sobie z emocjami. Posiada orzeczenie, pozostaje pod stałą opieką poradni i specjalistów, do których chodzi z rodzicami także poza szkołą - mówi Małgorzata Gładysiewicz, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 9 w Sopocie - Pamiętajmy o tym, że dzieci z problemami też mają prawo do egzystencji i nauki w normalnej placówce. Chłopiec, o którym mowa, wkrótce będzie miał włączoną farmakologię, więc mamy nadzieję, że leki obniżą emocje, z którymi nie może sobie poradzić. W szkole zdarzył się na razie jeden incydent w postaci dużego ataku złości. W gorszych dniach uczeń przebywa w izolacji, ma nauczyciela, który nie opuszcza go na minutę i razem realizują podstawę dyrekcji rodzice wzorowo współpracują ze szkołą, odbyli z synem wszystkie wskazane badania, zapisali go też na tzw. trening umiejętności społecznych. I choć dla rodziców innych uczniów tej klasy najlepszym rozwiązaniem byłoby przeniesienie chłopca do innej szkoły, dyrekcja jest dobrej myśli i podkreśla, że potrzeba jeszcze trochę Przez pięć lat wyjeżdżałam na projekty unijne i miałam okazję zobaczyć, jak sprawa trudnych uczniów rozwiązana jest w innych krajach. Mają tam przede wszystkim większe wsparcie psychologów i pedagogów szkolnych, którzy wyciszają dzieci, są też dodatkowe finanse na wsparcie rodzin, bo nie każdego stać na terapię, która czasem, jak w przypadku naszego ucznia, ciągnie się latami - dodaje dyrektor Gładysiewicz. - Czasem trzeba też więcej cierpliwości. Mamy klasę integracyjną, wcześniej też poradziliśmy sobie z podobnym przypadkiem. Wierzę, że teraz będzie podobnie. Oczywiście, jeśli nic się nie poprawi, może być taka sytuacja, że dziecko zostanie przeniesione do innej placówki, ale to musimy przedyskutować z To problem dobrze znany w szkołachSprawa znana jest pomorskiemu kuratorowi, który już podjął działania w ramach pełnionego nadzoru Zapoznajemy się z działaniami podjętymi przez dyrektora szkoły w ramach jego kompetencji i odpowiedzialności za bezpieczeństwo uczniów oraz udzielanie pomocy psychologiczno-pedagogicznej - mówi Monika Kończyk, pomorski kurator oświaty. - Z dotychczasowych ustaleń wynika, że w szkole utworzono mało liczną klasę, do której uczęszcza chłopiec, prowadzone są liczne warsztaty terapeutyczne i integracyjne, warsztaty dla nauczycieli, opracowany został specjalny program edukacyjno-terapeutyczny, odbywają się cykliczne spotkania z rodzicami, ostatnio zatrudniony został asystent nauczyciela. Szkoła współpracuje również z poradnią psychologiczno-pedagogiczną i innymi instytucjami przypomina, że problem uczniów niedostosowanych społecznie występuje w szkołach, a te radzą sobie z takimi problemami, postępując zgodnie z przepisami rozporządzenia MEN o zasadach udzielania pomocy psychologiczno-pedagogicznej oraz rozporządzenia MEN w sprawie warunków organizowania kształcenia, wychowania i opieki dla dzieci i młodzieży niepełnosprawnych, niedostosowanych społecznie i zagrożonych niedostosowaniem Ostatecznie, w szczególnie uzasadnionych przypadkach (drastycznego naruszania statutu szkoły przez ucznia), po wyczerpaniu wszelkich dostępnych form pomocy, uczeń taki, na wniosek dyrektora szkoły, może zostać przeniesiony przez kuratora oświaty do innej szkoły - dodaje Kończyk.
Czy "godziny czarnkowe" można kumulować. W ramach zajęć i czynności pracowniczych nauczyciel jest obowiązany do dostępności w szkole w wymiarze jednej godziny tygodniowo, w trakcie której
Co można zrobić, aby uczniowie polubili szkołę i jak mówić ,żeby dzieci się uczyły oraz jak zachować się w sytuacjach kryzysowych ?Wśród około 200 synonimów pojęcia „szkoły” używanych przez uczniów, zebranych w „Słowniku gwary uczniowskiej”(1991r.) kipi od jadu i żądzy krwi.„Bunkier ,alcatraz, debilówka, getto, kaźnia, kujownia, wytwarzacz nudy, pożeracz czasu , zoo, pańszczyzna, prosektorium” – to tylko nieliczne określenia .Dziwne ,że uczniowie nie podpalają szkół ,lecz po przekroczeniu ich progu przemieniają się w potulne ty nauczycielu ? Nikt nie napisał słownika gwary uczniowskiej. Jak Ty nazywasz szkołę ? Z jakim uczuciem budzisz się co rano ? Jak Ci odpowiada rola „klawisza, piranii, wyżymaczki, mymłona czy drętwiaka”?A może wolisz być „czarodziejem, kagankiem oświaty, apostołem ,dyrygentem” lub ulubionym „sorkiem”?Taki obraz szkoły może się komuś wydawać zbyt karykaturalny. I rzeczywiście jak każda skrajność – nie oddaje istoty rzeczy, upraszcza i może czasem warto spojrzeć w krzywe zwierciadło, by zobaczyć to , co na codzień umyka naszej uwadze i zadać sobie pytanie : Co można zrobić ,aby uczniowie polubili szkołę ? To ona narzuca rytm ich życia ,określa ramy aktywności .Od atmosfery jaka w niej panuje, często należy poczucie sensu własnej pracy .Nauczycielowi, a w tym bardziej uczniowi trudno jest mieć znaczący wpływ na szkołę jako całość. Łatwiej i skuteczniej można coś zmienić w kręgu klasy szkolnej. W klasie uczeń zdobywa większość swoich szkolnych doświadczeń , a od wychowawcy zależy w dużym stopniu ich zadaniem nauczyciela –wychowawcy jest pomaganie w rozwoju., towarzyszenie uczniom w osiąganiu ich celów i we wzmacnianiu umiejętności radzenia sobie z życiem. Jak nauczyciel może wspomagać rozwój ucznia ?Przede wszystkim –odpowiadając na potrzeby ,zainteresowania i problemy dzieci .Jak chcemy, aby uczniowie funkcjonowali na miarę swoich możliwości, dobrze czuli się w szkole ,identyfikowali się z jej celami i wartościami, musimy sprawić ,aby było to miejsce ,w którym mogą zaspokoić swoje chce się czuć bezpiecznie. Wiedzieć ,że otaczający go ludzie darzą go sympatią i zaufaniem, że może wobec nich otwarcie mówić o swoich odczuciach i kłopotach, że w razie potrzeby otrzyma konieczne mu wsparcie. Czuć się wartościowym, zdolnym, akceptowanym i uzyskiwać od innych potwierdzające to przekonanie dowody uznania i aprobaty .Osiągać sukcesy i dzielić się radością z pragnie być z innymi, uczestniczyć we wspólnych działaniach i przeżywać satysfakcję z pełnionych możliwa jest realizacja tych wszystkich potrzeb ucznia w szkole ? Z pewnością nie. Nawet najlepsza rodzina nie jest w stanie tego dokonać. Co jednak nauczyciel może zrobić, aby życie szkolne kojarzyło się uczniom z uczestnictwem w rzeczach ważnych, pożytecznych, a czasem również przyjemnych? Zdaniem Marioli Chomczyńskiej Miliszkiewicz i Doroty Pankowskiej najlepszą metodą i odpowiedzią na postawione wcześniej pytania są ćwiczenia grupowe. Przynoszą one korzyści klasie jako grupie, poszczególnym uczniom oraz do aktywności wszystkich uczniów, ułatwiają wzajemne poznanie , uczą konstruktywnego rozwiązywania konfliktów i problemów, podejmowania decyzji i dzięki ćwiczeniom może odkrywać prywatne oblicze dziecka ,zauważyć bogactwo jego osobowości i lepiej zrozumieć trudności, z którymi się boryka. Również sam nauczyciel ma okazję pokazać sobie jako człowieka , odsłonić trochę swojej prywatności, nadając relacjom z uczniami bardziej osobisty ćwiczenia zawarte są w dwu grupach pod hasłami :I Tworzymy grupy II Tworzymy siebie 1. Przełamanie onieśmielenia 1. Samopoznanie2. Wzajemne poznawanie się 2. Wzmocnienie poczucia własnej 3. Budowanie zaufania wartości4. Doskonalenie komunikacji 3. Ćwiczenie zachowań asertywnych5. Rozwijanie empatii i zrozumienia 4. Samodoskonalenie 6. Integracja i rozwój grupy 5. Radzenie sobie ze stresem6. Rozwijanie twórczości Oto przykłady niektórych ćwiczeń :Przełamanie „Supły”Cele : Ćwiczenia przełamujące onieśmielenie ,rozluźnia. Przebieg:1. Uczestnicy staja blisko siebie w ciasnych kołach ( po 12-15 osób), zamykają oczy i wyciągają do góry Każdy jedna ręką chwyta rękę innej osoby. Druga ręką chwyta rękę kogoś .Uczestnicy otwierają oczy i próbują rozwiązać supeł, nie puszczając rąk .Wzajemne poznawanie się .„Wierszyki z imionami”Cele : Pomoc w zapamiętywaniu imion, Stworzenie okazji do nawiązania kontaktu, Pobudzenie inwencji :Kartki ,długopisyPrzebieg:1. Uczniowie dzielą się na kilkuosobowe grupy 2. Każda grupa ma napisać krótki wierszyk , w którym znajdą się imiona wszystkich członków ich sobie ze stresem.„Absurdalne porównania”Cele : Uświadomienie roli humoru w radzeniu sobie ze :Kartki ,długopisy .Przebieg :1. Uczniowie chwile zastanawiają się i nazywają swój obecny nastrój czy uczucie (np. jestem zmęczony).Każda wymyśla i zapisuje jak najwięcej porównań swojego stanu, doprowadzając je do absurdu. (np. Jestem zmęczony jak górnik po szychcie; jak dwóch górników ; jak cała trzecia zmiana....)Uczniowie odczytują kolejno swoje porównania .Omówienie : Można porozmawiać o korzyściach płynących z patrzenia na siebie z „przymrużeniem oka”Rozwijanie twórczości .„Inne bajki”Cele : Rozwijanie wyobraźni i oryginalności : Kartki i długopisy Przebieg:1. Uczniowie dzielą się na kilkunastoosobowe grupy. Wybierają jakąś znaną bajkę, zmieniają jej przebieg i zakończenie oraz nadają nowy tytuł .2. Grupa kolejno prezentuje swoje bajki w formie opowiadania lub Adele Faber i Elaine Mazlish stwierdzają ,ze nigdy dotąd nie byliśmy świadkami rozwiązywania tak wielu problemów przy pomocy kul i bomb. Nigdy dotąd nie zaistniała tak paląca potrzeba pokazania dzieciom na ich własnym przykładzie ,że nieporozumienia można zażegnać dzięki uczciwej i pełnej szacunku zdaniem to najlepsza ochrona przed ich agresywnymi zachowaniami .Stworzyły one zbiór zasad „jak mówić ,żeby dzieci uczyły się – w domu i w szkole”.Oto przykłady sytuacji :1. Zamiast zaprzeczać uczuciom –nazwij je Uczeń : Ta czytanka jest głupia .Nauczyciel: Wcale nie ,jest bardzo autorek nauczyciel powinien powiedzieć :Co ci się w niej nie podoba ?2. Zamiast krytykować lub udzielać rad –potwierdź uczucia słowem lub pomrukiem („och”, „Mmm”, „rozumiem”)3. Zamiast rozsądnie przekonywać i tłumaczyć –daj dziecku w fantazji to ,czego nie może mieć naprawdę .4. Zamiast ignorować uczucia – zaakceptuj je ,nawet gdy zachowanie jest nie do Zamiast oskarżać ,rozkazywać –a/opisz problem : Przestacie hałasować !Marsz do klasy !Ale już !To: Chłopcy ,słychać was na drugim końcu korytarza .b/udziel informacji : Twoja koszulka śmierdzi ! Nikt ci nie mówił do czego służy mydło i woda ?To : Koszulki trzeba prać raz w tygodniu ,żeby ładnie zaproponuj wybór : Jeszcze nie zacząłeś pisać ? W takim tempie skończysz za 100 lat .To: Najgorzej zacząć .Chcesz jeszcze pomyśleć ,czy wolisz omówić to ze mną ?d/wyraź słowem lub gestem : Dokąd to bez kurtki? Jest mróz >Chcesz się przeziębić ?To : Tomasz , twoja kurtka .e/wyraź to samo na piśmie np. Uczniowie często nie słuchają tego , co mówią dorośli ; ale kiedy widza to samo na piśmie, łatwiej do nich dociera została przyczepiona do brudnej klatki królika :Ratunku! Nie mogę już wytrzymać oddechu .Proszę ,wyczyść moja klatkę!Dzięki ! Puszek. Rudolfa Dreikusa -obecnie rodzice i nauczyciele nie mogą już nakazać dziecku , by dobrze się zachowywało. Rzeczywistość wymaga stosowania nowych metod , które będą zachęcać i motywować dzieci do współpracy. Kary takie jak klapsy, upokarzanie , pozbawianie czegoś są przestarzałymi środkami wychowawczymi , więc zamiast wymierzać kary –zaproponuj wybór i pozwól osobie winnej odczuć konsekwencje własnego zachowania : O cholera ! Nie umiem zrobić matematyki!Dorosły: Powtarzałem ci tyle razy, żebyś nie używał tych plugawych muszę cię ukarać !Zamiast udzielać takiej odpowiedzi :1. Zaproponuj wybór : „ Możesz przeklinać w myślach albo używać słów, które nikogo nie obrażają”.2. Wyraź dezaprobatę „ Martwi mnie ,że używasz takich słów”3. Pozwól dziecku doświadczyć, jakie są konsekwencje jego zachowania:„Kiedy słyszę takie słowa, nie mam ochoty ci pomagać – ani w momencie, ani w czym innym”Ważną metodą stosowaną w sytuacjach kryzysowych jest metoda rozwiązywania problemów bójki .Pierwszym etapem tej metody jest dowiedzenie się, co dzieci naprawdę czują. Można postawić pytanie: „ Co jest dobrego w bójkach ?”Po opracowaniu wspólnie z klasą – takiej listy stawiamy kolejne pytanie „Co jest złego w bójkach?”Następnie należy znaleźć odpowiedź i zaproponować ewentualne rozwiązania .Finałem tej metody maja być zasady, które będą obowiązywały wszystkich uczniów w klasie np.:1. Nie wolno przezywać !2. Nie wolno przeklinać!3. Nie wolno skarżyć !4. Nie wolno bić ani niczym rzucać !5. Zastosuj własne rozwiązania !Istotna sprawą w postępowaniu nauczyciela wobec uczniów w sytuacjach, gdy nie zachowują się oni zgodnie z przepisami wg. Fontany nauczyciel nie powinien reagować na złe zachowania ucznia, lecz ciągle mówić dobrze o jego poprawnych w sytuacjach bardzo trudnych nauczyciele może stosować techniki kontroli np.:1. Umowa warunkowa-spisywanie z uczniem przy świadkach (rodzice, członkowie SU, dyrektor, pieczęć szkoły)i określamy warunki obu stron oraz zobowiązanie do ich dotrzymania .2. Cena reakcji-ustala się cenę za przywileje punktów, które uczeń traci jeśli zachowuje się źle, lub dodajemy punkty przy pozytywnych zachowaniach. Warunek : na starcie uczeń posiada punkty kredytowe punktów i ustala listę za co dodajemy punkty, a za co Dzienna karta sprawozdań – wspólnie z uczniem ustalamy zachowania niepożądane, ]które często mu się przydarzają .Następnie nauczyciel codziennie kontroluje i zaznacza na karcie, czy zachowanie takie wystąpiło, czy nie .Akceptuje i potwierdza podpisem Samomonitorowanie – uczeń ma obowiązek prowadzenia zapisków np. ile razy nauczyciel przerwał lekcję w ciągu dnia ,żeby go upomnieć. Wcześniej należy spisać umowę z uczniem .5. Trening alternatywnych reakcji- dzieci maja określone nawyki i często wpadają w pułapki nawykowych reakcji. Nauczyciel musi podpowiedzieć, co może dziecko zrobić w trudnej sytuacji. np.„Jeśli jesteś zły –wyobraź sobie, że jesteś żółwiem, który chowa się w skorupę”Podsumowując wcześniejsze rozważania dotyczące szerokiego problemu nurtującego wszystkich nauczycieli, czyli „ co można zrobić, aby uczniowie polubili szkołę i jak mówić ,żeby dzieci się uczyły oraz jak zachować w sytuacjach kryzysowych” należy stwierdzić za amerykaninem Heimem Ginottem, że „każdy nauczyciel powinien przede wszystkim uczyć człowieczeństwa , a dopiero potem swojego przedmiotu”. Innymi słowy musimy stosować takie metody i techniki, które przynoszą pozytywne rezultaty nie niszcząc psychiki dziecka, na które Uczymy się nauczać. Warszawa M. Chomczyńska- Milaszkiewicz: Polubić szkołę. 1995q A. Faber, Jak mówić, żeby dzieci się uczyły .Wydawnictwo Media Rodzina of Poznań .Opracowała: Alina Harkot- Szkoła Podstawowa nr 1 w SzczebrzeszynieUmieść poniższy link na swojej stronie aby wzmocnić promocję tej jednostki oraz jej pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych: zmiany@ największy w Polsce katalog szkół- ponad 1 mln użytkowników miesięcznie Nauczycielu! Bezpłatne, interaktywne lekcje i testy oraz prezentacje w PowerPoint`cie --> (w zakładce "Nauka").
Świetlica szkolna - co można w niej robić? Choć to pewnie organizacyjny problem, świetlica – według przepisów - powinna funkcjonować w szkole nawet wtedy, gdy miałby w niej

Ważna informacja dla wszytskich, którzy 5 czerwca w swojej szkole chcą wypuścić w niebo balony. Wypuszczenie w niebo balonów napełnionych helem wymaga zawiadomienia i uzyskania pozwolenia od Zespołu Strategicznego Zarządzania Przestrzenią Powietrzną Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. Wniosek "Zgłoszenie propozycji przeprowadzenia pokazów z użyciem balonów w przestrzeni wykorzystywanej do żeglugi powietrznej" trzeba przesłać do 20 maja 2008 na numer faxu (22) 574 57 29. Wniosek znajduje się na stronie Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej (PAŻP) pod adresem: Po przesłaniu wniosku PAŻP wyda warynkową zgodę na wypuszczenie balonów i udzieli dodatkowych informacji o kolejnych krokach postępowania. Każda szkoła może przygotować swój scenariusz "Dnia Szkoły bez przemocy", który zorganizuje na własnym terenie. Możliwość ta nie dotyczy szkół warszawskich, które zostały zaproszone do wzięcia udziału w "Dniu Szkoły bez przemocy" na Podzamczu w Warszawie. W przygotowywanym przez szkoły programie powinny się znaleźć elementy, które podane są w poniższych wskazówkach do scenariusza 5 czerwca. Dzięki nim szkoły z terenu całej Polski biorące udział w "Dniu Szkoły bez przemocy" będą mogły w symbolicznym geście wypuszczenia w niebo czerwonych baloników wspólnie i jednocześnie wyrazić odcięcie się od przemocy i agresji. Wskazówki do scenariusza "Dnia Szkoły bez przemocy": "Dzień Szkoły bez przemocy" jest okazją do wspólnego protestu wobec przemocy w szkole; jest także wydarzeniem podsumowującym II edycję programu społecznego "Szkoła bez przemocy". "Dzień" powinien się odbyć na terenie szkoły. Centralnym punktem obchodów "Dnia" w szkołach jest wypuszczenie w niebo o godz. przez uczestników wydarzenia czerwonych baloników jako znak odcięcia się od przemocy w szkole. 5 czerwca może być okazją do zorganizowania działań integrujących społeczność szkolną takich, jak na przykład: dzień sportu mecz piłki nożnej uczniowie kontra nauczyciele wystawa prac plastycznych uczniów warsztaty plastyczne, muzyczne, teatralne kolorownie logotypu "Szkoła bez przemocy" przedstawienie teatralne w wykonaniu uczniów Kilka szkół (dwie lub trzy, nie więcej) może na terenie jednej szkoły wspólnie zorganizować "Dzień Szkoły bez przemocy".

  • ቪиֆепсюз ፃуሦеզитруб ըш
  • Онеዝ λуሤ оч
  • Քуጁօкеթαчθ цաга
Wszystkie te powody można wyeliminować – zmienić klasę, zmienić szkołę. Trzeba tylko być zorientowanym. U podstaw decyzji nastolatka o porzuceniu szkoły mogą też stać powody bezpośrednio ze szkołą niezwiązane, takie jak lenistwo dziecka, kłopoty w domu, np. awantury pomiędzy rodzicami, nieszczęśliwa miłość albo choroba.
Co zrobić, aby uczniowie chcieli przez całą noc uczyć się w szkole? Pomysł na to znaleźli nauczyciele ze Szkoły Podstawowej nr 1 w Płocku, którzy tym razem z grupą małych odkrywców wybrali się na wyprawę do Grenlandii, Afryki oraz krainy mórz i oceanów. Niezwykłe wojaże odbywały się w ramach projektu „Jedynka nocą”. Trzeciej już edycji przyświecało hasło „I Ty możesz zostać Einsteinem”. Nowatorski pomysł nauczycieli ze Szkoły Podstawowej nr 1 jest absolutnym hitem wśród uczniów. Każda kolejna edycja „Jedynki nocą” cieszy się tak ogromnym zainteresowaniem, że uczniowie muszą najpierw pomyślnie przejść przez eliminacje. Tym razem był to test przyrodniczy. Najlepszych trzydziestu pięciu uczniów z klas III i IV miało okazję w niezwykły sposób, podczas niecodziennej lekcji, poznawać tajemnice trzech krain: Grenlandii, Afryki oraz krainy mórz i oceanów. A przy okazji doskonale się bawić. – Taki jest zamysł naszych spotkań, aby poprzez zabawę pogłębiać wiedzę o otaczającym świecie. Tym razem akurat o świecie przyrody, chemii, fizyki. Wędrując po trzech krainach, dzieci poznawały ich smaki, kolory, najbardziej charakterystyczne elementy flory i fauny, warunki klimatyczne, codzienne życie mieszkańców – mówi Barbara Dymek, nauczyciel przyrody z SP nr 1, jedna z inicjatorek imprezy „Jedynka nocą”. Na kilka godzin szkoła zupełnie zmieniła wygląd. W jednej części była ukrytą pod palmami afrykańską wioską, w drugiej po lodach i śniegowych zaspach kroczyły niedźwiedzie polarne, a pod wodę wskakiwały pingwiny. Jeszcze inna część szkoły była wypełnionym niezwykłymi mieszkańcami: krabami, rakami, koralowcami i zachęcała do odpoczynku na plaży pod palmami. Uczniowie zmienili się w małych odkrywców, naukowców, podróżników. W trzech grupach pod opieką nauczycieli przenieśli się do krainy ciepła – Afryki, krainy mórz i oceanów oraz krainy zimna – Grenlandii. – Odwiedzając Antarktydę, każdy uczestnik stał się małym Einsteinem i w stacjach badawczych wykonywał swoje pierwsze, ważne eksperymenty przyrodnicze, które pozwoliły mu zrozumieć zjawiska zachodzące w otaczającym świecie – mówi Małgorzata Pikulska, nauczyciel z SP nr 1, kolejna z pomysłodawczyń „Jedynki nocą”. Dzieciaki dowiedziały się, jak i dlaczego wybucha herbata, gdzie tak naprawdę mieszkają tygrysy, ale również jak wygląda prawdziwe igloo. Budowały rurociąg i sieć rybacką. Podczas kontynentalnej podróży poznawały charakterystyczne dla danej krainy tańce, stroje i potrawy. Degustowały owoce morza, gofry z tropikalnymi owocami i mrożone koktajle. Wszystko było fascynujące, nowe, ciekawe i niesamowite. – Szkoła w ogóle nie przypomina szkoły. Jest zaskakująco już od samego początku, gdy nas witał gadający robot – Einstein – mówi Klaudia Kugaczewska z klasy IV a. Jej klasową koleżankę Nikolę Gawinek zauroczyła przepiękna dekoracja, która sprawiła, że: – naprawdę można poczuć się jak w Afryce czy Grenlandii. Wygląd szkoły totalnie zaskoczył też Zuzię Kamińską z klasy IV b. – Wszystko jest zupełnie odmienione. Jest się naprawdę w innej krainie. Wielkie wrażenie zrobiły na mnie także doświadczenia, które oglądaliśmy. Podróże, eksperymenty i smakowanie świata na różne sposoby zakończyły dyskoteka i seans filmowy do snu. Każdy z uczestników otrzymał zestaw gadżetów ufundowanych przez urząd marszałkowski i Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego. Mali odkrywcy spotkali się w swoich krainach jeszcze na śniadaniu i wybrali w podróż do domów. Ale już są pomysły na kolejne spotkania. Uczniowie zaproponowali noc historyczną, matematyczną i muzyczną. Nauczyciele zapraszają kolejnych uczniów do udziału w październikowej nocy teatralnej. I uczniowie mogą być pewni, że nie zabraknie ciekawostek, niespodzianek. Niezwykłych spotkań i zadań. Tego jest także pewien dyrektor SP nr 1 Tadeusz Ciastkowski, który wspólnie z nauczycielami i uczniami wędrował po trzech krainach. – Musimy być gotowi na kolejne wyzwania, bo uczniowie chcą się bawić i w taki sposób zdobywać wiedzę. Aktywnie uczestniczą, przygotowują się, zabiegają o udział w imprezie. Pozostaje nam powiedzieć „do zobaczenia” na kolejnym spotkaniu z cyklu „Jedynka nocą”, za którą bardzo dziękuję nauczycielom zaangażowanym w jej przygotowanie – mówił dyrektor Tadeusz Ciastkowski. Trzecia edycja „Jedynki nocą” to zasługa twórczych nauczycielskich dusz. Tym razem przewodnikami dzieciaków po trzech krainach byli: Barbara Dymek, Małgorzata Pikulska, Monika Górnikiewicz, Anna Kisielewska, Maria Pyza, Małgorzata Roszko, Elżbieta Sobiesiak, Cecylia Wojcik, Anna Zadrożna, Krzysztof Wolski. (rad) fot. T. Radwańska-Justyńska Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów do artykułu: Co można robić nocą w szkole?. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty, zgłoś go za pomocą linku "zgłoś".
Chmura to miejsce, w którym można przechowywać pliki, ale też korzystać z aplikacji biurowych – na przykład z edytora tekstu, arkuszy kalkulacyjnych czy narzędzi do prowadzenia wideokonferencji. Jakie są możliwości pracy w chmurze? Praca w chmurze możliwa jest dzięki dużym centrom przetwarzania danych oraz tysiącom serwerów połączonych w jedną ponadnarodową sieć. To Czy czuje się bezpiecznie w szkole?Co można poprawić w szkole?Co jest najważniejsze w szkole?Jak bezpiecznie zachowywać się w szkole?Co to jest bezpieczeństwo uczniów w szkole?Co świadczy o poziomie bezpieczeństwa w szkole?Co można robić na przerwie w szkole?Jak zapewnić bezpieczeństwo uczniów w szkole?Co to znaczy czuć się bezpiecznie? Osoba dyżurująca przy wejściu powinna zwrócić szczególną uwagę na niepokojące zachowanie lub strój odwiedzających – za duże ubranie, unikanie kontaktu wzrokowego oraz podejrzanie duży plecak mogą wskazywać na złe zamiary i możliwe zagrożenie. Czy czuje się bezpiecznie w szkole? Każdy czuje się w niej bezpieczny. Nie ma przemocy fizycznej ani psychicznej, – reaguje na każdy przejaw przemocy, zachowao niezgodnych z powszechnie przyjętymi normami, – na bieżąco rozwiązuje się w niej konflikty i problemy, – współpracuje z instytucjami, które wspierają ją w zakresie bezpieczeostwa: np. Co można poprawić w szkole? 10 rzeczy, które można i warto zmienić w szkole: Pozwalać dzieciom pracować w grupach. … Zachęcać do samodzielnego selekcjonowania informacji. … Organizować więcej prac projektowych. … Częściej wychodzić poza szkolne mury. … Wykonywać proste ćwiczenia gimnastyczne podczas lekcji. … Umożliwiać zamianę ról. … Zmienić ustawienie ławek. Co jest najważniejsze w szkole? Pożądane umiejętności, takie jak: umiejętność kreatywnego rozwiązywanie problemów, komunikacji, krytycznego myślenia, współpracy, aktywnego uczestnictwa w życiu społecznym i kształtowania charakteru wymagają innego programu szkolnego. Jak bezpiecznie zachowywać się w szkole? Zasady bezpieczeństwa w szkole nie biegamy. nie bujamy się na krzesłach. nie wchodzimy na krzesła ani stoliki. nie rzucamy żadnymi przedmiotami. nie opuszczamy miejsca bez pozwolenia nauczyciela. nie wychodzimy z klasy przed końcem danej lekcji. Co to jest bezpieczeństwo uczniów w szkole? Bezpieczeństwo w szkole Obejmuje wiele obszarów, w tym: stan techniczny budynków szkoły i jej otoczenia, wewnątrzszkolne przepisy i ich znajomość wśród nauczycieli, uczniów i rodziców, klimat społeczny, a także różnorodne programy i zajęcia adresowane do poszczególnych grup szkolnej społeczności. Co świadczy o poziomie bezpieczeństwa w szkole? Do obowiązków nauczyciela należy stały nadzór w trakcie prowadzenia zajęć, systematyczne kontrolowanie miejsc, gdzie prowadzone są zajęcia, powiadomienie o uszkodzonych salach lub sprzętach dyrektora szkoły. Ważnym czynnikiem bezpieczeństwa jest także kontrola obecności uczniów na każdych zajęciach. Co można robić na przerwie w szkole? Co robić podczas przerwy w szkole? #1. Powtarzaj materiały. Być może nie jest to zbyt ekscytujące, ale z pewnością bardzo przydatne. … #2. Idź do biblioteki. … #3. Przygotuj sobie plan zadań. … #4. Wyjdź na dwór. … #5. Posłuchaj muzyki. Jak zapewnić bezpieczeństwo uczniów w szkole? Zasady i działania poprawiające bezpieczeństwo w szkołach Eliminowanie zagrożeń lub ich źródeł, np. … Separowanie personelu szkoły i uczniów od stref zagrożenia, tj. … Stosowanie technicznych środków ochrony zbiorowej, np. Co to znaczy czuć się bezpiecznie? To stan, w którym jestem bezpieczna, jest mi dobrze – w relacji z kimś, w jakiejś sytuacji, miejscu. W psychologii funkcjonuje pojęcie dobrostan: brak emocji negatywnych, przekonanie, że nic mi w tej sytuacji nie zagraża, że ją kontroluję i mam duże poczucie własnej skuteczności.
Co ważne, szkoła powinna zorganizować opiekę świetlicową dla każdej liczby chętnych dzieci. Choć to pewnie organizacyjny problem, świetlica – według przepisów - powinna funkcjonować w szkole nawet wtedy, gdy miałby w niej przebywać tylko jeden uczeń. Takie sytuacje należą jednak do wyjątków.
Odpowiedzi נσу odpowiedział(a) o 16:14 można czytać książki w szkole- pójść do biblioteki, można grać w całkiem fajne gry zespołowe na sali gimnastycznej podczas WF albo na boisku szkolnym, jeżeli szkoła posiada, np. piłka nożna albo pójść samotnie na siłownię, można grać w gry komputerowe pod koniec lekcji informatyki albo na świetlicy Wkurwiać nauczycieli na przerwie xD blocked odpowiedział(a) o 14:45 Lolka za sklepikiem -___- Gdy nie muszę do niczego się uczyć, czytam jakąś ciekawą książkę. Jeśli nie jesteś pasjonatem, to przeczytaj książki Stephena Kinga. Dużo osób poleca jego twórczość. I am Q odpowiedział(a) o 20:00 namalować pająki na papierze toaletowym Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
  1. Υዊ скቡβешሥкω
  2. Аրևхոմኬ եጆ
Warto pamiętać jednak, że w takich sytuacjach pomocy potrzebują nie tylko ofiary, ale i agresor, który często na skutek swojego postępowania czuje się odrzucony przez grupę, napiętnowany, a to prowadzi zwykle jedynie do pogorszenia jego zachowania. Nie oznacza to oczywiście, że problem agresji w szkole czy klasie można ignorować. Dzieci spędzają w szkole ogromną część swojego życia – siódmoklasiści z klas o profilu językowym lub sportowym mają nawet 40 godzin zajęć tygodniowo, czyli tyle, co dorosła osoba na pełnym etacie! To ogromna część dnia i tygodnia, dlatego też niezbędnym jest zapewnienie jak najlepszych warunków do nauki i zabawy, a absolutnym priorytetem jest bezpieczeństwo uczniów. Jak o nie zadbać i na co szczególnie zwrócić uwagę? Jak wiemy, kwestie bezpieczeństwa w szkole reguluje cały szereg aktów prawnych, m. in. ustawy (m. in. o prawie oświatowym, o działaniach antyterrorystycznych, Karta Nauczyciela, o postępowaniu w sprawach nieletnich itd.), Kodeks Karny, przepisy BHP, rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej i wiele innych. I o ile wiele przepisów określa sposób zachowania i reagowania w sytuacjach kryzysowych, takich jak obecność uzbrojonych napastników lub zagrożenie bronią biologiczną, o tyle musimy być świadomi, że w szkole większość wypadków i niebezpieczeństw następuje w codziennych sytuacjach, które często wynikają z pozornie błahych zaniedbań. Statystyki mówią, że rocznie liczba wypadków mających miejsce na terenie szkół oscyluje wokół Optymistyczne jest to, że od kilku lat liczba wypadków ciężkich i śmiertelnych wyraźnie się zmniejsza. Nie zmienia to jednak faktu, że szkoły publiczne wciąż mają wiele do zrobienia w obszarze bezpieczeństwa. Potwierdza to jednoznacznie kontrola NIK przeprowadzona w państwowych ośrodkach, która wykazała, że żadna ze skontrolowanych szkół nie dysponowała optymalnymi warunkami technicznymi do nauki. Pod względem bezpieczeństwa uczniów problematyczne były szczególnie: za ciasne sale lekcyjne (wpływa to nie tylko na dyskomfort uczniów, ale także zagrożenie w przypadku ewakuacji), zły stan sanitarno-techniczny budynków oraz przyległych terenów (niezabezpieczone przewody na ścianach budynków, śliskie lub uszkodzone schody itd.; dotyczył aż w 70% kontrolowanych szkół), nieprawidłowy stan urządzeń sportowo-rekreacyjnych (w 17% szkół powierzchnia boiska była nierówna, a w 15% zajęcia W-F odbywały się w pomieszczeniach niedostosowanych tj. na korytarzach). Oczywiście dyrektorzy szkół i personel jako usprawiedliwienia w dyskusji na temat zapewnienia optymalnie bezpiecznych warunków do nauki dla dzieci często używają braków finansowych. To prawda, że bogatsze szkoły mogą zapewnić lepszy sprzęt sportowy, lepiej wyposażone łazienki czy kuchnię oraz wygodniejsze ławki i krzesła. Niemniej jednak istnieją obszary, w których czujność grona pedagogicznego i obsługi znaczy więcej niż pokaźny budżet. Poniżej przedstawiamy kilka obszarów, które są szczególnie newralgiczne, jeśli chodzi o bezpieczeństwo uczniów. Wejście do szkoły Zacznijmy od początku, czyli od wejścia do budynku. Jest to punkt szczególnie istotny, jeśli chodzi o bezpieczeństwo, szczególnie w kontekście zagrożenia terrorystycznego, handlu narkotykami, kradzieży i obecności niebezpiecznych osób. Podstawą jest dyżurka lub recepcja, w której prowadzi się zeszyt wejść do szkoły i wydaje się identyfikatory dla osób, które muszą wejść do środka. Osoba dyżurująca przy wejściu powinna zwrócić szczególną uwagę na niepokojące zachowanie lub strój odwiedzających – za duże ubranie, unikanie kontaktu wzrokowego oraz podejrzanie duży plecak mogą wskazywać na złe zamiary i możliwe zagrożenie. Istotną kwestią jest także monitoring w szkole – jego obecność odstrasza potencjalnych sprawców, pozwala na ustalenie ich tożsamości w przypadku np. kradzieży lub rozboju. Należy jednak pamiętać, że monitoring wizyjny musi być zgodny z najnowszymi wymaganiami rozporządzenia RODO. Boisko, sala gimnastyczna Według statystyk do największej liczby wypadków dochodzi podczas zajęć sportowych. Czasem nieprzyjemne incydenty wynikają z nieroztropności samych dzieci, ale często zdarza się, że są wynikiem zaniedbań kadry pracowniczej szkoły. Zwróćmy więc szczególną uwagę na stan techniczny boiska, a w szczególności na to, czy jego powierzchnia jest równa i niezanieczyszczona przedmiotami, o które dzieci mogłyby się potknąć lub skaleczyć, a także na to, czy bramki są odpowiednio przymocowane do podłoża. Równie istotny jest dobry stan techniczny sprzętów na sali gimnastycznej – stabilne drabinki, dobrze przymocowane kosze i czysty ekwipunek sportowy. Oczywiście nauczyciele wychowania fizycznego najczęściej są świadomi, jak dbać o bezpieczeństwo na boisku i sali gimnastycznej, ale pamiętajmy, że rutyna czasem prowadzi do niebezpiecznych zaniedbań. Dlatego warto regularnie sprawdzać stan techniczny sal, boisk i sprzętu. Części wspólne Życie szkolne na przerwach toczy się we wspólnych częściach obiektu – na korytarzach, w szatniach i w toaletach. Personel szkoły musi być szczególnie uważny, jeśli chodzi o bezpieczeństwo w tych pomieszczeniach – to na korytarzach zdarzają się kończące się złamaniami upadki po szaleńczych gonitwach, to tam nieuważne, rozpędzone dzieci „nadziewają” się na klamki drzwi, co kończy się bardzo poważnymi obrażeniami. Toalety i szatnie są z kolei miejscami, które uchodzą za będące z dala od wzroku dorosłych, dlatego właśnie tam odbywają się akty przemocy na gnębionych uczniach oraz dystrybucja i zażywanie narkotyków. Niezbędnym jest więc patrolowanie tych części szkoły podczas przerw, a także szybkie i kategoryczne reagowanie na niewłaściwe zachowania i wyciąganie z nich konsekwencji. Jeśli uczniowie zauważą, że mogą bezkarnie skakać ze schodów, a agresywne popychanie kolegów obejdzie się bez reakcji, będą uważać, że brak dyscypliny jest normalny i kontynuować niebezpieczne zachowania. I choć z pewnością nauczyciele podczas przerwy z chęcią odpoczęliby chwilę, muszą pamiętać o tym, że dyżury na korytarzach są ich takim samym obowiązkiem, jak prowadzenie zajęć dydaktycznych, co wynika z Karty Nauczyciela, a niewywiązywanie się z tego obowiązku według ustalonego grafika może skutkować odpowiedzialnością dyscyplinarną. Pracownie specjalistyczne Sale przedmiotów przyrodniczych, a szczególnie pracownia chemiczna, fizyczna i biologiczna powinny być szczególnie zadbane i zabezpieczone. Jako miejsce, w którym dzieci mają kontakt z substancjami łatwopalnymi, żrącymi i toksycznymi, sala chemiczna może być potencjalnie najbardziej niebezpieczna dla uczniów – najczęstszymi wypadkami, do jakich w niej dochodzi są zranienia skóry, oparzenia termiczne i chemiczne, lekkie zatrucia wynikające z obecności oparów oraz podrażnienie oczu. Oczywiście przepisy regulują kwestie wyposażenia i procedur obowiązujących w pracowniach chemicznych, a nauczyciele odpowiadający za te sale muszą mieć ich świadomość. My uczulamy pedagogów przede wszystkim na odpowiednie zabezpieczenie sprzętu i środków używanych podczas zajęć w odpowiednich pomieszczeniach i szafkach, aby mieć 100% pewność, że uczniowie nie będą mieli dostępu do niebezpiecznych substancji. Ważne jest też odpowiednie utylizowanie odpadów, ponieważ nie wszystkie nadają się do wyrzucenia razem ze śmieciami komunalnymi. Niezwykle istotne jest również prawidłowe opisywanie przechowywanych materiałów – na etykiecie muszą znaleźć się informacje takie jak nazwa substancji, data, niebezpieczeństwa związane z jej użyciem itd. W pracowniach specjalistycznych podstawą jest także dobrze wyposażona apteczka. Wspomniana wcześniej kontrola NIK wykazała, że w prawie połowie szkół apteczki były źle rozmieszczone, ich zawartość niekompletna, a często także przeterminowana (w skrajnym przypadku aż o 17 lat!). Stołówka Co prawda nie wszystkie szkoły dysponują stołówką, ale jest to część wspólna, której wagę ciężko umniejszać w kontekście bezpieczeństwa. Newralgicznym problemem stołówek jest kwestia higieny, która może skutkować ewentualnymi zatruciami uczniów. Co piąta szkoła mająca stołówkę skontrolowana przez NIK miała nieprawidłowości związane ze stanem sanitarnym. Były to m. in. zły stan sufitów, podłóg i ścian (w tym wykwity pleśni), niewłaściwe przechowywanie żywności (nieodpowiednie pojemniki, pomieszczenia niezabezpieczone przed owadami), niezabezpieczone trutki na gryzonie, przechowywanie naczyń czystych i brudnych razem i brak odpowiedniego wyposażenia (odzieży ochronnej dla pracowników, ociekaczy, środków dezynfekcyjnych). Te zaniedbania mogą mieć poważne konsekwencje, jeśli chodzi o zdrowie i bezpieczeństwo uczniów, należy więc bezwzględnie wyeliminować wszystkie źródła zagrożenia na terenie kuchni i magazynów. W samej zaś jadalni szkoła musi zadbać o spokój i porządek. Biorąc pod uwagę fakt, że czas na pobranie i zjedzenie posiłku jest zazwyczaj krótki (w pewnej szkole podstawowej w Białymstoku w ciągu 10-minutowej przerwy wydawano obiady dla 100 uczniów!), priorytetem jest zadbanie o to, aby uczniowie ustawiali się w kolejce, nie przepychając się, nie biegali na terenie stołówki i dbali o czystość. Rozlana na podłodze zupa i biegnące przez jadalnię dziecko może być niestety zarzewiem wypadku w szkole. Aby zadbać o bezpieczeństwo w tej części szkoły, potrzebne są więc dyżury pedagogów i obsługi oraz konsekwencja w egzekwowaniu porządku. Wycieczki szkolne Szkolne wycieczki i wyjazdy to prawdziwy temat-rzeka, który pewnie niejednemu nauczycielowi spędza sen z powiek. Wybierając się na wyjazd z grupą uczniów, opiekun wycieczki musi mieć na uwadze… wszystko. Pedagodzy muszą mieć na baczeniu panujące warunki atmosferyczne, choroby i dolegliwości poszczególnych uczniów (często są odpowiedzialni za podawanie im leków), a także dbać o to, aby wszyscy uczniowie znajdowali się w zasięgu wzroku, przestrzegali przepisów ruchu drogowego, zachowywali się odpowiednio do miejsca, w którym się znajdują… Każda wycieczka z klasą lub zielona szkoła, oprócz przyjemności spędzenia czasu poza murami szkoły, jest także ogromnym ciężarem na barkach opiekunów, którzy nie mogą nawet przez chwilę pozwolić sobie na roztargnienie, czy nieuważność. Opiekunowie wycieczek muszą być gotowi na wszelkie możliwe scenariusze, jak np. ten, który przytrafił się 8-letniemu chłopcu, będącemu na wycieczce w górach. Dziecko, schodząc ze skarpy, na której do pamiątkowego zdjęcia ustawiła się cała klasa, poślizgnęło się i uderzyło twarzą w kamień, w wyniku czego straciło trzy stałe zęby i doznało poważnego urazu twarzy, co spowodowało 10% trwały uszczerbek na jego zdrowiu i poskutkowało kosztownym leczeniem. Po specjalistycznej analizie wykazano, że winni byli opiekunowie dzieci – nie powinni oni pozwolić na robienie zdjęć na podwyższeniu skalnym. Finalnie odszkodowanie zostało wypłacone z OC szkoły. Ten przykład klarownie pokazuje, co z punktu widzenia opiekuna wycieczki powinno być priorytetem – wyobraźnia. Przewidując niebezpieczeństwa i będąc czujnym, minimalizujemy ryzyko niebezpiecznych incydentów. Przepis na bezpieczną szkołę Środowisko szkoły jest często nieprzewidywalne i ciężkie do opanowania – kadra nauczycielska i pracownicy są często zasypani obowiązkami, dzieci jest dużo, a budżety nie powiększają się z dnia na dzień. Nie może to być jednak usprawiedliwieniem dla bagatelizowania problemu bezpieczeństwa w szkole. Jak o nie zadbać? Przede wszystkim kluczowa jest znajomość i stosowanie się do obowiązujących norm i przepisów – jest to absolutne minimum, którego szkoły powinny od siebie wymagać. Zasady BHP, rozporządzenia MEN, kodeksy i ustawy – wymogi w nich zawarte nauczyciele i obsługa powinni znać niemal na pamięć. W ramach pracy nad zapewnieniem bezpieczeństwa uczniom warto również posiłkować się wiedzą specjalistów. Spotkania kadry i uczniów ze strażakami, policjantami, ratownikami medycznymi czy pracownikami MOPS-u mogą zmienić wiele w percepcji zagrożeń na terenie szkoły. Nie można także lekceważyć organizacji życia w szkole – sprawdzania odwiedzających przy wejściu do obiektu, dyżurów nauczycielskich w częściach wspólnych, dbania o stan techniczny budynku i terenów przyległych, monitoringu, a także stanowczego podejścia w przypadku łamania kodeksu szkoły przez uczniów. W kwestię bezpieczeństwa warto zaangażować także samorządy szkolne oraz uczniów, będących liderami – dzięki ich wsparciu grono pedagogiczne zyska perspektywę „z wewnątrz” i pozna palące problemy, których często młodzi ludzie nie chcą zgłaszać nauczycielom, ale mogą powiedzieć o nich kolegom. Zapewnienie bezpieczeństwa w szkole to ciężka, regularna praca całej szkolnej społeczności – dyrekcji, nauczycieli, obsługi, ale także uczniów. Jest to jednak temat priorytetowy, do którego należy podchodzić z zaangażowaniem i metodycznie, korzystając skrupulatnie z odgórnych zaleceń i opierając się na najlepszych praktykach. Jednak nawet najbardziej rygorystyczna dbałość o bezpieczeństwo nie daje nam 100% gwarancji, że w szkole nie dojdzie do wypadku. Dlatego warto zadbać o odpowiednie ubezpieczenie OC szkoły, a także uświadamiać rodzicom, że ubezpieczenie dziecka jest sprawą pierwszej wagi. Przy wyborze ubezpieczenia należy zwrócić uwagę na jego zakres i wysokość sum ubezpieczenia – podpowiada nasz ekspert Dariusz Baran, Dyrektor Ubezpieczeń Osobowych w towarzystwie ubezpieczeniowym Colonnade – Decyzja o wyborze odpowiedniej sumy ubezpieczenia, a szczególnie właściwego zakresu ochrony, może być trudna. Zawsze można zaczerpnąć więcej informacji u ubezpieczyciela lub jego przedstawiciela (brokera) zanim podpisze się umowę na konkretny zakres ubezpieczenia. Najważniejsze, żeby zadbać o to, aby wypłata na wypadek szkody była rzeczywistym i adekwatnym wsparciem finansowym dla placówki i z ekspertem rynku ubezpieczeń, firmą Colonnade, Librus przeprowadzi w najbliższych miesiącach kampanię „Jestem bezpieczny – już wiem!”, w ramach której będziemy edukować uczniów, rodziców i nauczycieli w zakresie bezpieczeństwa. Zapraszamy do śledzenia naszego Portalu, strony na Facebooku oraz do udziału w konkursie z nagrodami, który odbędzie się już grudniu. Źródła: Raport Fundacji Dzieci Się Liczą 2017: PcIv.